Aktualności
- Mundurki do nowelizacji
- 04 lipiec 2007
- Ocena: brak
Obowiązek noszenia jednolitych strojów szkolnych określony w ustawie o systemie oświaty jeszcze nie wszedł w życie (będzie obowiązywał od 1 września), a już zanosi się na nowelizację tego właśnie fragmentu oświatowego prawa.
Czytaj dalej- Kondycja polskich nauczycieli
- 03 lipiec 2007
- Ocena: brak
Nihil novi Joanna Kosicka uczy historii w niewielkiej gminie we wschodniej Polsce. Żeby„nazbierać” pół etatu musi uczyć w trzech szkołach. Ciągłe dojazdy sprawiają, że zanim dotrze na pierwszą lekcję, już jest zmęczona. Później, zamiast porozmawiać z kolegami, choć przez chwilę stać się częścią szkolnej społeczności, pakuje plecak i wiosną wsiada na rower, zimą zaś pędzi na pobliski przystanek PKS. Ile dostaje za swą pracę? – Kilkaset złotych. Jednak nie to jest najgorsze. O tym, że będę nauczycielką, zdecydowałam już w szkole podstawowej, kolejne stopnie nauki tylko utwierdzały mnie w tej decyzji, mimo świadomości że kokosów z tego nie będzie. Wyobrażałam sobie pracę w szkole jako poważną i odpowiedzialną misję, nie tylko edukacyjną, także i wychowawczą; przygodę, którą mi będzie dane przeżyć z uczniami. Chciałam pomagać dzieciom w ich trudnych chwilach, spędzać z nimi czas również po lekcjach. Tymczasem moja praca polega na bieganiu z jednaj szkoły do drugiej, w każdej z nich jestem kilkugodzinnym gościem i nigdzie nie mogę czuć się jak u siebie. To sprawia, że jestem zarówno fizycznie, jak i psychicznie wyczerpana– nie kryje rozczarowania. Takich nauczycieli jak Joanna są w Polsce tysiące. Na razie w niewielkich miasteczkach i wsiach. Jednych do podróży po gminnych placówkach motywuje możliwość zdobycia kolejnych szczebli awansu zawodowego, innych 50–100 zł, za które można przeżyć tydzień. Jednak niż demograficzny sprawi, że za kilka lat także w autobusach komunikacji miejskiej głównymi podróżującymi będą historycy, geografowie czy fizycy pielgrzymujący do swoich miejsc pracy. Jak długo można znosić tak niezdrowy tryb pracy i żenującą płacę? Przecież nawet ci szczęśliwcy, którzy mają pełny etat i są nauczycielami mianowanymi czy dyplomowanymi, nie mogą sobie pozwolić na wiele. – Na drugi plan schodzi zapewnienie nauczycielom nie tylko godziwych pensji, lecz również przyzwoitego warsztatu pracy– uważa prof. Stefan M. Kwiatkowski, dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych – Mają go robotnicy, rzemieślnicy czy urzędnicy. Tymczasem warsztatem nauczyciela jest biblioteka, komputer z dostępem do internetu, pomoce dydaktyczne. A z ich zapewnieniem nie jest dobrze. Najgorzej wśród najbogatszych Może narzekają z tym narzekaniem? Opublikowany pół roku temu najnowszy raport OECD potwierdza ten obraz. Nasi nauczyciele należą do najgorzej opłacanych spośród wszystkich państw tego klubu najbogatszych. Zarabiają dziesięć razy mniej niż ich koledzy w USA, osiem razy mniej niż w Luksemburgu, pięć razy mniej niż w Niemczech i Włoszech. Są też w tyle za Meksykiem, Węgrami i Czechami. A co gorsza i w tych ostatnich krajach nauczyciele nie należą do finansowej elity. Jeszcze dramatyczniej płace polskich pedagogów wypadają, gdy porównamy siłę nabywczą pracowników oświaty z różnych państw UE. – Przepaść finansowa dzieląca nowe i stare kraje Unii jest ogromna– wskazuje Magdalena Górowska-Wells, główny specjalista w polskim Biurze Eurydyce, które od lat prowadzi badania na temat stanu edukacji w Europie.– W odniesieniu do parytetu siły nabywczej na zachodzie kontynentu zarobki są wyższe średnio siedmiokrotnie. Skrajnym przypadkiem jest porównanie siły nabywczej nauczyciela w Luksemburgu otrzymującego maksymalne wynagrodzenie z jego kolegą na Łotwie. Ten pierwszy za swą pracę otrzymuje aż 25 razy więcej! Polski nauczyciel może sobie pozwolić na mniej więcej tyle samo co belfer na Łotwie. Dużo lepiej jest na Zachodzie. Catrina Leto pracuje na nieco więcej niż pół etatu w jednej ze szkół podstawowych w Rzymie. Jej pensja wynosi 1400 euro. Czy za te pieniądze można przeżyć w wiecznym mieście? – To skromne życie– twierdzi Catrina.– Wynajmuję mieszkanie, za które muszę zapłacić 400 euro, drugie tyle wydaję na jedzenie, środki czystości. Stać mnie jeszcze na kilka wyjść w miesiącu do kina, teatru i restauracji. Zazwyczaj więc na koniec miesiąca moje konto świeci pustkami. Jednak jestem sama, więc jakoś sobie radzę. Gdybym jednak miała z tych pieniędzy utrzymać dziecko, byłoby mi ciężko. Dlatego więc dziś materialne dylematy Catriny sprowadzają się do decyzji o zakupie tańszych lub droższych dżinsów. Takich problemów nie ma Victoria Gardetti, nauczycielka przedmiotów przyrodniczych w rzymskim odpowiedniku naszego ogólniaka. Pracuje na pełny etat, ma dodatkowo premie za prowadzenie zajęć pozalekcyjnych. W sumie jej miesięczne zarobki oscylują w granicach 2300–2600 tys. euro. Podobna suma wpływa na konto jej męża. – Stać mnie na dobre ubrania, mogę posłać dzieci do niezłej szkoły i na zajęcia sportowe, każdego lata urlop spędzamy nad morzem. Mamy własne mieszkanie i dwa samochody. Nie mamy kokosów, lecz nie narzekamy. Obiad w restauracji w Rzymie to koszt około 30 euro. Bez większego uszczerbku w domowym budżecie rodzina Gardetti każdej niedzieli wybiera się na wspólny posiłek poza domem. Wyjście do kina kosztuje 7 euro, a to żadna suma dla nauczycielskiego małżeństwa. Żyją więc bez specjalnych wyrzeczeń, a jednak sporo im na koncie pozostaje. A co zostaje na koncie małżeństwa nauczycieli dyplomowanych w Polsce? Ilu z nich może pozwolić sobie na rodzinny wyjazd, obiad w restauracji czy nawet kino? Z badań przeprowadzonych przez Polskie Towarzystwo Socjologiczne (2005 r.) wynika, że zaledwie jednemu procentowi nauczycieli powodzi się dobrze, aż 34 proc. badanych stwierdziło, że żyje skromnie lub bardzo skromnie. Wypalenie zawodowe Jednak pieniądze to nie jedyny powód, dla którego polscy nauczyciele czują się gorsi od pracujących w innych zawodach. Nie mają zapewnionego odpowiedniego komfortu pracy, nie mogą skupiać się wyłącznie na swej pracy. Przez władze rządowe, samorządowe, a nawet przez rodziców często są traktowani jak usługodawcy, których można w każdej chwili skarcić, wezwać na dywanik lub zwolnić. Sytuację tę pogłębia niż demograficzny i zmniejszenie liczby przedmiotów. W obawie przed utratą pracy nauczyciele boją się upomnieć o swoje. Dyrektorzy coraz rzadziej stają po ich stronie w konfliktach z rodzicami, bojąc się odpływu uczniów, a co za tym idzie, także pieniędzy. Sytuacja jest jeszcze gorsza w szkołach prywatnych, gdzie często obowiązuje zasada„płacę to wymagam”, lecz, niestety, nie wysokiego poziomu nauczania, a posłuszeństwa względem płacących czesne. Pogłębia frustracje i prowadzi do zawodowego wypalenia. O tym, że w szkołach nagminnie łamane są prawa pracownicze, wskazują też badania przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy w 125 szkołach, na terenie wszystkich województw. Do najczęściej wymienianych naruszeń przepisów należały m.in.: nieterminowe wypłaty, zaniżanie kwot za godziny nadliczbowe, zatrudnianie nauczycieli w czasie ponadwymiarowym bez ich zgody, regulaminy pracy stające w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Codziennością są także zajęcia pozalekcyjne prowadzone społecznie. Wystarczy też wspomnieć o batalii o pieniądze dla nauczycieli za sprawdzanie matur, brak pomocy dydaktycznych, biurokracja. Co ciekawe podobne trudności występują też w innych, znacznie bogatszych od Polski krajach. Z badań przeprowadzonych przez Eurydice wynika, że nauczyciele w Belgii, Holandii czy Danii skarżą się na trudne warunki pracy, ciągle zwiększające obciążenia, czują się nieprzygotowani do nowych ról, jakie im wyznaczają władze oświatowe. Jednak w przeciwieństwie do Polaków rzadko wymieniają warunki płacowe jako główne źródło niezadowolenia. Nie najlepiej jest także z poczuciem własnej wartości europejskiego grona pedagogicznego. Sami siebie oceniają znacznie gorzej, niż robi to ich otoczenie. Jak wynika z badań Eurydice aż 88 proc. Holendrów wyraża uznanie dla pracy nauczycieli. Natomiast sami nauczyciele sądzą, że jedynie 18 proc. Holendrów wysoko ocenia ich pracę. Jeszcze gorzej swój obraz w społeczeństwie postrzegają Czesi, Węgrzy i Słowacy, gdzie docenionych czuje się zaledwie 10 proc. nauczycieli. Podobnie sytuacja wygląda również w Polsce. – Tymczasem prawda jest taka, że nauczyciel jest najlepiej postrzeganym zawodem w społeczeństwie– komentuje badania OECD Mirosław Sielatycki, były dyrektor CODN.– Co może wielu zdziwić, wyprzedził nawet lekarzy. Choć nie brak też i głosów, że nauczyciele i tak mają bardzo dobrze. Pracują 18 godzin tygodniowo, mają wolne święta i dwumiesięczne wakacje. Bzdurne argumenty, niestety, nie należą do rzadkości. Dobry wybór Paradoksalnie, mimo niskich płac, trudnych warunków pracy i braku perspektyw na lepsze jutro, większość nauczycieli uważa, że dobrze wybrali swój zawód. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez Polskie Towarzystwo Socjologiczne w 2006 roku. Ponad 47 proc. badanych uważa, że w oświacie nic się nie zmieni na lepsze, 42 proc. twierdzi, że będzie gorzej. Mimo to aż 90 proc. deklaruje, że dobrze wybrało zawód! Jak wytłumaczyć ten fenomen? – Decydując się na pracę w szkole, większość osób, kieruje się racjami wyższymi, zamiłowaniem, pasją– wyjaśnia prof. Stefan M. Kwiatkowski dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych.– Uważają, że są potrzebni. W ten sposób kompensują sobie wszelkie niedogodności czy wręcz uciążliwości związane z pracą. Dla nich największą satysfakcją jest możliwość obcowania z dziećmi, uczestnictwo w ich najważniejszych wydarzeniach i poczucie, że praca zajmuje ważne miejsce w ich życiu. Dowodem na tę opinię może być list Grzegorza Lorka, Nauczyciela Roku 2002, który napisał: Dlaczego jestem nauczycielem? Dlaczego tyle razy sięgałem czegoś na kształt dna paleniska, spalając się niemal do końca? Czy po to by zarobić na pensję? Czy moja praca to powołanie? Nie dałbym rady, gdybym nie czuł, ze to coś niezwykle ważnego. To więcej niż uczenie innych. A gdybym ja miał pensję swoją tylko w euro? To co z tego? Co by wynikało dla mnie dobrego z tych 6000 zł? Ot, nic więcej. Ja już swoją zapłatę za moją pracę wziąłem. Ona nie ma ceny. Nie ma takich pieniędzy, za które mógłbym odsprzedać radość z tego, co robię. I nikt mi nie jest w stanie tego zburzyć. Ani minister, ani koledzy, ani politycy. Mogę odejść z tego świata w każdej minucie i powiedzieć: zrobiłem, co mogłem, a nie, co mi kazano. Niemal wszystko, co robiłem w życiu, to rzeczy z radości czynione. Z miłości do tej szansy na loterii materii, którą dostałem bez mała 40 lata temu. Taką szansę trzeba bezgranicznie szanować. Ale przede wszystkim trzeba nauczycieli i lorkopodobnych i tych, którzy świadomie znaleźli się w tym zawodzie. Maciej Kułak
Czytaj dalej- Wcześniejsze emerytury dla 40 tys. nauczycieli
- 21 czerwiec 2007
- Ocena: brak
Nauczyciele, którzy nabędą prawo do wcześniejszej emerytury do końca tego roku, będą mogli na nią przejść także po 31 grudnia 2007 r. — pisze„Gazeta Prawna”.Wicepremier Przemysław Gosiewski zapowiedział, że rząd korzystając z szybkiej ścieżki legislacyjnej skieruje do Sejmu projekt ustawy, która umożliwi nauczycielom przechodzenie na wcześniejsze emerytury także po 31 grudnia 2007 r. Z takiej możliwości będą mogli skorzystać nauczyciele, którzy do końca tego roku uzyskają uprawnienia emerytalne.
Czytaj dalej- WDŻ, jako przedmiot obowiązkowy
- 21 czerwiec 2007
- Ocena: brak
"Życie Warszawy" podaje, że MEN zdecydowało, iż wychowanie do życia w rodzinie będzie przedmiotem obowiązkowym, a ocena z tego przedmiotu będzie wliczana do średniej. Obowiązkowe zajęcia z wychowania do życia w rodzinie zostaną wprowadzone do szkół w 2008 lub 2009 r.
Czytaj dalej- Jak wypadł tegoroczny egzamin gimnazjalny?
- 21 czerwiec 2007
- Ocena: brak
W treści humanistycznej egzaminu gimnazjalistom najmniej trudności sprawiło wyszukiwanie informacji w tekście, odczytywanie znaczenia podanych wyrazów oraz dostrzeganie intencji autora tekstu. Uczniowie dobrze przyswoili sobie schemat pisania rozprawek, ale nie umieją uzasadnić postawionej tezy. Z informacji przedstawionej w Centralną Komisję Egzaminacyjną (CKE) wynika także, że gimnazjaliści mają problemy ze stosowaniem zasad interpunkcji i ortografii oraz z budowaniem wypowiedzi poprawnej pod względem językowym i stylistycznym.
Czytaj dalej- Literka.pl na Facebook’u!
- 02.08.12, 10:24
- Przeczytaj
- Powrót Absurdów z pokoju nauczycielskiego
- 02.08.12, 10:18
- Przeczytaj
- Dwa roczniki mogą powtórzyć zerówkę
- 02.07.12, 13:16
- Przeczytaj




