Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

Jak zwolnić nauczyciela mianowanego?

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2012-02-02 09:04:01

Podobno nauczyciela zatrudnionego na podstawie mianowania trudno się pozbyć. Są jednak dyrektorzy, co potrafią to zrobić od ręki. Nim się taki mianowany połapie, już jest na wylocie. Opiszę, co właśnie spotkało geografa z mojej szkoły. 

Nauczyciela geografii mamy tylko jednego. Godzin jest dla niego sporo, zwykle ma parę nadgodzin. I właśnie na te nadgodziny jeszcze stara dyrekcja sprowadziła innego geografa. Stary nauczyciel w ogóle nie poczuł zagrożenia. Panowie nawet się zakolegowali. Aż tu nagle gruchnęła wieść, że poprzednia dyrektorka podpisała z nowym geografem umowę przeniesienia i jest on na tych samych prawach, co stary. Obydwaj są zatrudnieni na podstawie mianowania.

Nowa szefowa wezwała wczoraj obydwu geografów do siebie i poinformowała, że w przyszłym roku godzin będzie ok. 24, czyli po 12 dla każdego. Stary oniemiał, a nowy w ogóle nie czuł się zaskoczony. Podziękował. Przyciśnięty do muru przyznał się, że od 1 września będzie pracował tylko u nas, gdyż jego szkołę zlikwidowano. Całe szczęście dla niego, że przeniesiono go tutaj.

W szkole rozpętało się piekło. Panowie prawie się pobili. Stary geograf w końcu zadzwonił do prawnika. Prawnik powiedział wstępnie, że podpisanie umowy niezgodnie z prawem (bo dla dwóch geografów nie ma w szkole godzin) nie skutkuje rozwiązaniem umowy. Nie można bowiem karać pracownika, tj. nowego geografa, za błąd dyrektorki. Stary może wnioskować o odszkodowanie za brakujące do etatu godziny, ale nowy automatycznie nie zostanie zwolniony. W tej sytuacji bowiem nie pracownik jest winny, tylko pracodawca.

Obydwaj geografowie będą musieli dzielić się godzinami aż do chwili, kiedy któryś pęknie i sam się zwolni. Plotki są takie, że prędzej dyrektorka pozbędzie się starego geografa, niż pozwoli, aby odszedł nowy, który podobno jest jej kolegą. Wychodzi więc na to, że dla chcącego dyrektora nie ma nic trudnego. Wystarczy tylko umiejętnie podłożyć świnię.

-SS- 


Powrót | Do góry

Oceń materiał

Komentarze

  • jarl
  • 14.02.2012, 23:35
A czy nie jest tak, że nauczyciel ma zagwarantawaną roczną stawkę. Jak się nie mieści, bo miał za mało godzin to dostaje wyrównanie. Ostatnio onet pisał o tak zwanych "14", tak to przynajmniej, nie do końca prawidłowo nazwali.
Do bozkol Wciągu całej swojej kariery pedagogicznej możesz ( oczywiście w razie problemów ze zdrowiem ) wykorzystać w sumie 3 lata urlopu na poratowanie zdrowia. To nie musi być podział: 3 razy po 1 roku. Może mieć on długość np.: 1 miesiąca, pół roku, 1 roku ( tyle ile to konieczne, nie więcej jednak niż 1 rok ). By móc się ubiegać o kolejny tego rodzaju urlop, niezależnie od tego ile trwał poprzedni, musisz odczekać rok i nie ma możliwości skrócenia tego okresu. Musisz też pamiętać o tym, iż dyrektor, mimo przedstawionego mu zaświadczenia od lekarza, ma prawo nie wyrazić zgody na urlop zdrowotny nauczyciela. Wówczas procedura uzyskania go znacznie się wydłuża.
do bozkol Prawo do urlopu zdrowotnego przysługuje nauczycielowi zatrudnionemu przez mianowanie, z 7-letnim stażem pracy, w wymiarze 3 lat przez cały okres zatrudnienia. O tym ile jednorazowo potrzebujesz urlopu decyduje lekarz, który jeśli wypisze Ci na zaświadczeniu np. 3 miesiące, to oznacza, że taki okres leczenia jest Ci w danym momencie potrzebny. Nie możesz go sobie przedłużyć - dyrektor da Ci 3 miesiące. Następny urlop zdrowotny będzie Ci przysługiwał nie wcześniej niż po upływie roku (oczywiście o ile lekarz taką potrzebę leczenia stwierdzi). pozdr
Przecież dyrektor musi staremu geografowi przedstawić pismo obniżające jego wymagrodzenie. W tej sytuacji nauczyciel powinien złożyć wniosek do dyrektora o przeniesienie od nowego roku szkolnego w stan nieczynny. Dyrektor nie może odmówić. Przynajmniej niech trochę go to zwolnienie zaboli - przez pół roku musi płacić, a nauczyciel bęzie zatrudniony w wymiarze 12/18 (drugi też). Oj, organ prowadzący nie pochwali dydrektora za to!
  • fazy
  • 02.02.2012, 21:28
Jestem nauczycielem dyplomowanym, dotąd miałam z wychowawstwem 19 godz. Po powrocie z urlopu dla poratowania zdrowia p. dyr. odebrała mi jedną trzecią etatu - uczę matematyki - zatrudniła na czas mojej nieobecności, a potem na moje godziny, nauczycielkę z "plecami". Nic mnie chyba nie zdziwi:)(
Z innej perspektywy: co ma zrobić dyrektor by miejsce kiepskiego mianowanego/dyplomowanego nauczyciela zajął inny/lepszy? Musi być lisem i lwem...Musi byc niczym Zagłoba.... Prawdą objawioną bowiem jest iż sa nauczyciele dobrzy i kiepscy...bardzo kiepscy.. których nijak nie mozna zwolnić.
Dziękuję w imieniu wszystkich tych nauczycieli, którzy nie mają tego szczęścia, by mieć kumpli dyrektorów za pouczające informacje. A swoją drogą jeśli ktoś by znał dokładnie temat (może Pan) urlopów na podratowanie zdrowia. Czy to prawda, że nawet tygodniowy taki urlop liczy się tak jakby wzięło się roczny i jeśli tak to kiedy można wziąć następny? Pozdrawiam serdecznie
  • jotal
  • 02.02.2012, 16:39
Czyli dzieje się jak za starych, ,,dobrych" ,czyt. komunistycznych, czasów.Nepotyzm kwitnie,a ludzie cierpią.....
Witam, ładnych parę lat temu, to ja byłam młodym zauczycielem zastępującym starego. Nie zastanowiło mnie to, że skoro jej tak zrobili, to może mnie też kiedyś tak zrobią. Owszem miałam etat, tylko nie z moich godzin, a łatany. Pozabierane nadgodziny innym, aby nowy miał moje godziny. Ta nauczycielka przeszła na emeryturę i gdy ja ją zastępowałam, miała już plany przejścia.
  • afol
  • 02.02.2012, 15:34
Odwazny Pan jest pisząc takie rzeczy. RESPECT.