Monika mieszka z matką w dwupokojowym mieszkaniu wyposażonym w centralne ogrzewanie, ciepłą wodę. Nie ma rodzeństwa, z ojcem kontaktuje się sporadycznie. Sytuacja materialna Moniki i jej mamy jest niezadowalająca. Zarówno Monika, jak i jej matka mają renty socjalne, które są źródłem ich utrzymania. Ponadto obie korzystają z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Uczennica ma opłacone obiady w szkole. Są także podopiecznymi punktu charytatywnego Caritas.
PRACA OPIEKUŃCZO-WYCHOWAWCZA Z UCZNIEM ODRZUCONYM PRZEZ RÓWIEŚNIKÓW
1. Identyfikacja problemu
Monika mieszka z matką w dwupokojowym mieszkaniu wyposażonym w centralne ogrzewanie, ciepłą wodę. Nie ma rodzeństwa, z ojcem kontaktuje się sporadycznie. Sytuacja materialna Moniki i jej mamy jest niezadowalająca. Zarówno Monika, jak i jej matka mają renty socjalne, które są źródłem ich utrzymania. Ponadto obie korzystają z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Uczennica ma opłacone obiady w szkole. Są także podopiecznymi punktu charytatywnego Caritas.
Mama Moniki jest osobą o niskim poziomie rozwoju intelektualnego, niezaradną,
nie posiadającą kontroli nad zachowaniem córki, ani nie mającą na nią większego wpływu.
Klasa, której jestem wychowawczynią, nie zaakceptowała Moniki. Nikt nie chciał siedzieć obok niej, na przerwach dzieci unikały z nią kontaktu. Główna przyczyną takiej sytuacji był drastyczny brak higieny.
Dziewczynka źle czuła się w mojej klasie, bez przerwy pytała czy może wrócić
do swojej poprzedniej klasy. Kilkakrotnie w ciągu zajęć próbowała uciekać ze szkoły pozostawiając plecak, ubranie i nie zważając na pogodę. Mówiła, że nie chce chodzić
do szkoły, nie lubi szkoły ani koleżanek i kolegów. Chociaż podobne ucieczki (z relacji poprzedniego wychowawcy Moniki) miały miejsce już wcześniej, to teraz bardzo się nasiliły.
Biorąc pod uwagę trudną sytuację uczennicy związaną z przeniesieniem do nowej klasy, brakiem akceptacji ze strony kolegów i koleżanek a nawet wrogim przyjęciem przez rówieśników a także obawiając się o jej bezpieczeństwo podczas niekontrolowanych ucieczek ze szkoły postanowiłam bliżej zająć się problemem. Należało otoczyć Monikę szczególną opieką a przede wszystkim podjąć działania na rzecz adaptacji uczennicy w mojej klasie.
2. Geneza i dynamika zjawiska
Monika objęta jest opieką Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej od wieku przedszkolnego z powodu znacznych trudności w opanowaniu materiału edukacyjnego. Naukę rozpoczęła w szkole ogólnodostępnej, jednak w następnych latach trudności te nasiliły się. Dziewczynka powtarzała klasę. Od klasy IV była nauczana systemem kształcenia specjalnego dla dzieci upośledzonych w stopniu lekkim. Nauczyciele ze szkoły masowej podkreślali jej izolację w środowisku rówieśniczym, kłopoty w nawiązywaniu kontaktów społecznych. Określano ją jako nieśmiałą, nieufną, milczącą, zamkniętą w sobie.
Sytuacja nie uległa radykalnej zmianie kiedy dziewczynka trafiła do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Tutaj również była izolowana, nie miała koleżanek
i kolegów, na przerwach zwykle stała pod ścianą w pozycji na baczność, z nikim
nie rozmawiała i nie nawiązywała kontaktów.
W trzeciej klasie gimnazjum przeprowadzono ponowne badania psychologiczne,
które wykazały regres w zakresie ogólnej sprawności intelektualnej uczennicy. Orzeczono upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym. Ponadto według opinii psychologa szkolnego i wychowawcy pogorszyło się funkcjonowanie Moniki zarówno w sferze edukacyjnej, jak i w kontaktach interpersonalnych. Trzeba nadmienić, że dziewczynka
jest pod opieką lekarzy specjalistów z powodu stale pogarszającego stanu zdrowia na podłożu psychotycznym. Kilka razy przebywała na leczeniu w szpitalu psychiatrycznym. Powodem przeniesienia dziewczynki do mojej klasy były właśnie nasilające się zachowania Moniki
o podłożu psychotycznym, które uniemożliwiały prowadzenie zajęć.
Z moich wcześniejszych obserwacji (prowadziłam w poprzedniej klasie Moniki zajęcia przysposobienia do pracy), z relacji byłego wychowawcy Moniki a także wywiadu
z koleżankami i kolegami wiem, że dziewczynka była odrzucana przez resztę klasy. Mówiono o niej, że «śmierdzi», ma brudne ubrania, koleżanki nie chciały z nią rozmawiać, chociaż widać było ogromną potrzebę bliższego kontaktu ze strony Moniki. Nie uczestniczyła zupełnie w życiu klasy, nie brała udziału w wycieczkach klasowych, szkolnych, wyjściach
do kina, imprezach klasowych i szkolnych. Zostawała wtedy w domu.
3. Znaczenie problemu.
Zjawisko odrzucenia ma szczególnie niekorzystny wpływ na dziecko. Jest to sytuacja przykra, dostarcza silnych, negatywnych emocji. Może prowadzić do ukształtowania nieprawidłowych kontaktów społecznych, niechętnego stosunku do szkoły a w dalszej kolejności do niedostosowania społecznego.
Monika nie ma warunków do zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa i akceptacji,
co jest bardzo potrzebne do prawidłowego rozwoju społecznego i emocjonalnego.
Złe traktowanie przez grupę rówieśników wpływa na obniżenie samooceny i nasilanie
się poczucia niższości. W przypadku Moniki sytuacja odrzucenia przez środowisko rówieśnicze ma miejsce od dłuższego czasu, co tym bardziej wymaga podjęcia zdecydowanych działań wspierających dziewczynkę.
4. Prognoza
a) negatywna – w przypadku zaniechania działań wpływających na poprawę sytuacji dziecka może dojść do:
- utrwalenia niskiego poczucia własnej wartości,
- niskiej samooceny,
- konfliktów z rówieśnikami,
- lekceważenia osób dorosłych,
- bierności,
- niedostosowania społecznego,
- zagrożenia życia i zdrowia dziecka podczas ucieczek ze szkoły.
b) pozytywna – w wyniku podjętych oddziaływań uczennica stopniowo adaptuje się w nowej klasie. Zdobywa akceptację i sympatię nowych kolegów. Wzrasta jej poczucie własnej wartości. Powoli włącza się w życie klasy, bierze udział w imprezach klasowych, wycieczkach.
W związku z podjęciem przez wychowawcę działań o charakterze pomocniczym, Monika zdobywa swoje miejsce w grupie, wzrasta jej poziom umiejętności współżycia wśród rówieśników.
Oczekiwałam, że poprawa relacji Moniki z resztą klasy nastąpi po 4-5 miesiącach moich oddziaływań edukacyjno-wychowawczych.
5. Cele
Celem mojej zindywidualizowanej pracy z dzieckiem była przede wszystkim pomoc w adaptacji do nowej grupy rówieśniczej i podwyższenie samooceny uczennicy.
Aby moje działania przyniosły efekt należało położyć nacisk na wdrożenie uczennicy
do dbałości o higienę i estetyczny wygląd.
6. Działania naprawcze i profilaktyczne:
Do zadań naprawczych i profilaktycznych zaliczyłam:
- organizować sytuacje wychowawcze, które pozwoliłyby na uspołecznianie odsuniętej od zespołu uczennicy,
- eksponować mocne strony ucznia odrzuconego i jego pozytywne cechy charakteru,
- mobilizować do aktywnego uczestnictwa w imprezach klasowych i szkolnych,
- stosować jak najczęściej pochwały za drobne sukcesy.
7. Wdrażanie oddziaływań
Pracę nad poprawą sytuacji Moniki w grupie rówieśniczej rozpoczęłam od nawiązania bliskiego kontaktu z matką dziewczynki, aby wypracować wspólną strategię pomocy dziecku. Uświadomiłam mamie, że powinna zwracać baczną uwagę na codzienną toaletę córki, przypominać jej o zmianie bielizny, dbałości o wygląd, praniu własnych rzeczy lub po prostu nadzorować czynności higieniczne i samoobsługowe i pomagać dziecku we wszystkim.
Mama uczennicy — osoba schorowana, nieporadna życiowo – zdawała się
nie dostrzegać problemu, nie podzielała mojej opinii o drastycznym zaniedbywaniu higieny jako przyczynie odrzucenia dziewczynki przez rówieśników. Nie znalazłszy sprzymierzeńca w osobie mamy, która wręcz miała mi za złe «roztrząsanie problemu» postanowiłam nawiązać współpracę z pielęgniarką szkolną. Pielęgniarka zgodziła się ze mną, że należy nauczyć Monikę podstawowych nawyków higienicznych, których nie wyniosła z domu nawet
w najmniejszym zakresie.
Na zajęciach funkcjonowania osobistego i społecznego:
- podkreślałam konieczność przestrzegania norm higienicznych opisując szczegółowo i prezentując poszczególne czynności i częstotliwość ich wykonywania,
- wdrażałam do przestrzegania higieny intymnej (we współpracy z pielęgniarką),
- podkreślałam znaczenie toalety porannej i wieczornej i wyjaśniałam na czym polega,
- omawiałam przeznaczenie i zastosowanie podstawowych środków higieny osobistej.
Na zajęciach przysposobienia do pracy:
- uczyłam dbania o własną odzież: prania, prasowania, drobnych napraw,
- wdrażałam do dbałości o estetkę ubioru: dobierania elementów stroju do sytuacji
i pogody.
Nie mogąc liczyć na jakąkolwiek pomoc i współpracę ze strony mamy, uczyłam dziewczynkę tych wszystkich czynności, których dotychczas nie wykonywała w domu, nigdy wcześniej nie prała swoich rzeczy, nie prasowała, nie dostrzegając takiej potrzeby. Nie miała w tym zakresie żadnych doświadczeń ani przykładu ze strony mamy. Przyczynę takiej sytuacji upatrywałam w tym, że Monika i jej mama otrzymywały dużo odzieży
z Caritasu.
W celu zintensyfikowania własnych oddziaływań na poprawę sytuacji dziewczynki przygotowałam referat na zebranie rodziców: «Znaczenie higieny osobistej dla zdrowia człowieka i akceptacji w środowisku». Zadbałam o to. by w zebraniu uczestniczyła matka uczennicy.
Chociaż priorytetem były dla mnie działania ukierunkowane na wdrożenie Moniki
do dbania o higienę osobistą to starałam się też aby moja pomoc w adaptacji uczennicy
w klasie była wszechstronna i wielokierunkowa:
- Aktywizowałam dziewczynkę w życie klasy – z relacji poprzedniego wychowawcy wiem, że Monika nigdy nie brała udziału w wycieczkach klasowych i wyjściach do kina. Nie przychodziła wtedy do szkoły. Moja postawa w tym zakresie była odmienna. Starałam się, aby dziewczynka uczestniczyła we wszelkich wycieczkach, wyjściach do kina, do obiektów użyteczności publicznej, pizzerii. Wiązało się to z koniecznością odwiedzenia Moniki w miejscu zamieszkania i ustalenia szczegółów z mamą. Początkowo podczas takich wyjść dziewczynka sprawiała duże problemy np. uciekała z przystanku autobusowego lub chciała wysiadać na niewłaściwym przystanku ale moje pochwały za każdy przejaw dobrego zachowania, za pomoc innym mniej sprawnym dodawały jej pewności siebie, czuła się częścią klasy i czerpała satysfakcję z tego, że podczas wycieczek jako bardziej sprawna może zaopiekować się innymi.
- Eksponowałam jej mocne strony wobec całej klasy – Monika, pomimo swojego upośledzenia, potrafiła czytać i pisać. Często prosiłam ją o przeczytanie tekstu co sprawiało jej radość a moje pochwały dowartościowywały ją w oczach rówieśników. Starałam się zawsze podkreślać najmniejszą korzystną zmianę w jej wyglądzie.
- Powierzałam jej zadania, których wykonanie wymagało współdziałania, współpracy a odpowiedzialność spoczywała na niej. Motywowało ją to
do wywiązania się z funkcji a jednocześnie odmieniało obraz własnej osoby. Sprzyjało również pozytywnemu spojrzeniu na nią przez rówieśników. - Podniesieniu samooceny uczennicy miał służyć cykl zajęć z wykorzystaniem bajkoterapii. Wierząc w terapeutyczną moc bajek często wykorzystywałam na zajęciach bajki Marii Molickiej. Specjalnie dla Moniki napisałam «Bajkę o Szaraczku» odrzuconym przez leśne zwierzęta.
8. Efekty oddziaływań
Po kilkumiesięcznej pracy wychowawczej z Moniką obserwuję dość wyraźne efekty moich oddziaływań. Monika nie ucieka już ze szkoły, klasy, nie oddala się od grupy,
nie wymaga już bezustannej uwagi, nie stwarza sytuacji zagrażających jej zdrowiu
i bezpieczeństwu. Często sama pomaga innym ale bez wyraźnej inicjatywy. Robi to tylko wtedy kiedy jest o to proszona. Nie trzeba jej specjalnie motywować do uczestnictwa
w wycieczkach, wyjścia do kina. Chętnie bierze udział we wszystkich imprezach, czuje się związana z klasą. Zbliżający się koniec roku szkolnego a jednocześnie koniec jej edukacji wyraźnie ją martwi na konieczność rozstania z rówieśnikami.
Klasa zaakceptowała Monikę, choć nie bezwarunkowo. Jej wygląd: stan higieny, estetyka ubioru, czystość włosów i paznokci jest codziennie «monitorowany» przez dzieci,
co z pewnością motywuje dziewczynę do starań. Moje oddziaływania wychowawcze doprowadziły do tego, że żadne z dzieci nie robi już przykrości Monice mówiąc,
że «śmierdzi».
Odnosząc się do głównego celu mojej pracy opiekuńczo-wychowawczej jakim była pomoc uczennicy w adaptacji do nowej grupy rówieśniczej – myślę, że właściwie ją zaplanowałam i wykonałam, chociaż miałam niewiele czasu (Monika trafiła do mojej klasy w ostatnim roku edukacji).
Czy udało mi się wdrożyć dziewczynę do dbałości o higienę i estetyczny wygląd? Uważam, że w tym zakresie osiągnęłam połowiczny sukces z uwagi na wieloletnie zaniedbania a w tej dziedzinie i brak oparcia i współpracy ze strony matki.
Pomimo widocznych efektów oddziaływań wiem, że uczennica nadal wymaga pomocy. W tym celu nawiązałam współpracę z pedagogiem i psychologiem szkolnym, czego efektem było wystosowanie pisma do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie z prośbą o pomoc i objęcie tej rodziny szczególnym nadzorem.
Powrót | Do góry






, aby dodać komentarz.