Scenariusz wieczorku poetyckiego poświęconego pamięci Agnieszki Osieckiej w czternastą rocznicę jej śmierci.
7. 03. 2011r.
Scenografia – kawiarnia – przy stolikach aktorzy (11 osób) – niektóre siedzą, inne stoją, ktoś zapatrzony w okno – jedną z osób jest podróżny (mężczyzna w czarnym płaszczu, czarnym kapeluszu z walizką) Aktorzy tkwią w uśpieniu, bezruchu.
Uczennica I: Agnieszka Osiecka — absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego i Wydziału Reżyserii Filmowej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej w Łodzi.
Uczennica II: Córka pianisty i kompozytora Wiktora Osieckiego.
Uczennica III: W latach 1954–1957 współpracowała z prasą literacką i codzienną, m.in. z «Głosem Wybrzeża», «Nową Kulturą», «Sztandarem Młodych» i «Po prostu». Publikowała tam reportaże i eseje. Później pisała także do «Literatury», «Kultury» i «Polski». W latach 1954–1972, jako autorka i członek rady artystycznej, związana była z (STS- em) Studenckim Teatrem Satyryków w Warszawie. Jako autorka tekstów zadebiutowała w nim w 1955 r. piosenką List z wakacji.
Uczennica IV: W latach 1963–1968 współpracowała z Radiowym Studiem Piosenki. Tworzyła także dla teatru, estrady, radia i TV.
Uczennica V: Któż nie zna takich przebojów jak: «Niech żyje bal», «Dziś prawdziwych cyganów już nie ma»., «Małgośka», «Sing, sing» wyśpiewanych przez Marylę Rodowicz, «A ja wolę moją mamę» w wykonaniu Majki Jeżowskiej, «Czy te oczy mogą kłamać», «Damą być», «Deszcze niespokojne», «Nie żałuję», «Uciekaj moje serce»…
Uczennica I: To tylko niektóre z około dwóch tysięcy piosenek napisanych przez Agnieszkę Osiecką – poetkę, autorkę powieści, sztuk teatralnych, tekstów piosenek do motywów przewodnich filmów Noce i dnie oraz Jan Serce; tekstów piosenek dla kabaretów «Bim-Bom», «Piwnica pod Baranami», «Pod Egidą», Studencki Kabaret Satyryków i Kabareciku Olgi Lipińskiej;
Uczennica VI: Pisała piosenki estradowe m.in. dla: Alibabek, Ewy Bem, Stana Borysa, Czerwonych Gitar, Andrzeja Dąbrowskiego, Marii Jeżowskiej, Kaliny Jędrusik, Seweryna Krajewskiego, Haliny Kunickiej, Łucji Prus, Maryli Rodowicz, Ireny Santor, Urszuli Sipińskiej, Skaldów, Magdy Umer i Violetty Villas.
Uczennica VII — recytacja: «Damą być»
Tak chciałabym — tak umiałabym
powiewną być — niby dym!
Królewną być — złote kwiatki rwać
i trenować nowe miny i przed lustrem stać!
Tak bym chciała damą być, ach damą być, ach damą być
i na wyspach bananowych dyrdymały śnić!
Nie mam serca do czekania, do liczenia, do zbierania,
Nie, mnie nie zrozumie pan!
Nie mam głowy do posady, do parady, do ogłady
to zbyt opłakany stan
Nie mam serca do pilności, do piękności, do świętości,
to zbyt wyszukany stan!
Nie mam głowy do dyplomu, do poziomu, zbiórki złomu,
nie, mnie nie zrozumie pan!
Damą być ach, c'est si bon, ach, c'est si bon, ach c'est si bon,
tylko gdzie te, gdzie te damy, gdzie te damy są.
Uczennica VIII: Osiecka jest pierwszą damą polskiej piosenki powojennej. Siła jej utworów polega na: celności słowa, lekkości pióra, wielkiej wrażliwości. Miała niezwykły daru utrwalania czasu, oddania nastroju chwili.
Uczennica IX — recytacja: «Oczy tej małej» (słowa skierowane do podróżnego. W trakcie monologu mężczyzna przesiada się do innego stolika)
Posłuchaj pan, panie podróżny,
co się zdarzyło na Próżnej:
Żyła tam Jagna, dobra i czysta,
i chodził do niej Jan kancelista,
akurat to była niedziela,
kręciła się karuzela.
Zabrał tam Jagnę kochanek czuły
i całkiem zmącił jej miły umysł.
Oczy tej małej jak dwa błękity,
myśli tej małej — białe zeszyty.
A on był dla niej jak młody bóg,
żebyż on jeszcze kochać mógł.
A lato, jak bywa w Warszawie,
młodym służyło łaskawie.
On ją zabierał nieraz na łódki,
a ona jego leczyła smutki.
Posłuchaj pan, panie wędrowny:
nastał ten dzień niewymowny,
odszedł bez słowa kochanek podły,
na nic się zdały płacz jej i modły.
Oczy tej małej jak dwa błękity,
myśli tej małej — białe zeszyty.
A on był dla niej jak młody bóg,
żebyż on jeszcze kochać mógł.
Podróżny pije kawę, w tym czasie kelnerka (Uczennica V) stawia kawę przy Osieckiej.
Uczennica X: Większą część swojego życia spędziła na Saskiej Kępie w Warszawie. Tam właśnie, przy skrzyżowaniu ul. Francuskiej i ul. Obrońców przed kawiarnią Rue de Paris stoi jej pomnik.
Uczennica VII: Przedstawia on poetkę siedzącą przy stoliku, z nogą na nodze, w spódnicy i butach na obcasach, ze związanymi włosami, patrzącą wprost przed siebie. Na stoliku przed nią widać porozrzucane kartki z tekstami piosenek.
Uczennica XI: Kawiarnia, przed którą umieszczony jest pomnik mieści się w miejscu, gdzie za życia artystki znajdowała się drogeria. Sama artystka bywała w kawiarniach znajdujących się nieopodal skrzyżowania – Sax przy Francuskiej 31 i Café Sułtan przy Obrońców.
Uczennica III — recytacja: «Klucz do szczęścia»
Swoich łez nie chowaj do kapelusza,
trudno, najwyżej zginą...
Swoich snów nie pakuj gdzieś pod poduszki,
niech tam, niech sobie płyną...
Ale skryj głęboko do szczęścia klucz,
Ale wiedz, że nie masz niczego prócz
tej małej, złotej skrzynki
Swoich spraw nie chowaj przed sąsiadami,
trudno, najwyżej skradną...
Swoich drzwi przed ludźmi wciąż nie zatrzaskuj,
trudno, najwyżej wpadną....
Ale skryj głęboko do szczęścia klucz,
Ale wiedz, że nie masz niczego prócz
tej małej, złotej skrzynki .
Uczennica VIII: Jej wielka miłość – Marek Hłasko… Była z nim zaręczona, ale ślub nie odbył się, gdyż pisarz wyjechał na Zachód. Pisała o nim: «Och, jak on cudownie umiał być! Na tle różnych plastikowych ludzi – on był jak parę osób, jak stado ludzi. Chodził między nami w swoim białym kożuszku jak zbuntowany anioł. Dotlił się ja świeczka wśród starych i nowych strachów, dziecinnych grymasów i fałszywych tęsknot. Z nienapisana książką na sumieniu, zapomniany przez kolegów, niepojęty dla obcych».
Uczennica III: Agnieszka Osiecka była żoną Wojciecha Frykowskiego. Ślub odbył się w Zakopanem w 1963 roku. Świadkami byli Krzysztof Komeda i Bogumił Kobiela. Małżeństwo trwało 6 miesięcy i zakończyło się rozwodem.
«Miasteczko cud» – CD — piosenka w wykonaniu Justyny Szafran
Zielony księżyc w niebie stał
Pijany skrzypek walca
I wtedy on zobaczył ją
I sobie to do serca wziął
Co ona była byle kto
Czerwone buty w sercu pstro
Lecz on nie zaznał odtąd snu
A ona tak szeptała mu
Ty nie mów do mnie w romantycznej walucie
Ty bardziej praktycznie do mnie mów
Bo chwilowo to jesteś jak ta dziura w bucie
Że szkoda dla ciebie mi słów
Ty nie myśl że dasz mi abonament na szczęście
Że skruszysz z ciała mego lód
Ja nie mam ochoty do tego zamęścia
No chyba że zdarzy się cud
W miasteczku każdy wiedział że
On mógłby dostać takie dwie
A ten co wcześniej chodził z nią
To tylko śmiał się tylko klął
Co ona była blada tak
I drobna tak jak w polu mak
A on chciał dobrze i miał sklep.
I serce dał jak ciepły chleb
Ty nie mów do mnie w romantycznej walucie
Ty bardziej praktycznie do mnie mów
Bo chwilowo to jesteś jak ta dziura w bucie
Że szkoda dla ciebie mi słów
Ty nie myśl że dasz mi abonament na szczęście
Że skruszysz z ciała mego lód
Ja nie mam ochoty do tego zamęścia
No chyba że zdarzy się cud
Niedobrze potem było z nią
Do USA ją jeden wziął
I tam nie kochał tylko bił
I grając w BINGO piwo pił
Co ona była szara mysz
A z Miastka wciąż nadchodził list
Powracaj gdy ci szczęścia brak
A ona mu pisał tak
Ty nie mów do mnie w romantycznej walucie
Ty bardziej praktycznie do mnie mów
Bo chwilowo to jesteś jak ta dziura w bucie
Że szkoda dla ciebie mi słów
Ty nie myśl że dasz mi abonament na szczęście
Że skruszysz z ciała mego lód
Ja nie mam ochoty do tego zamęścia
No chyba że zdarzy się cud
Aż nadszedł dzień wróciła tu
I oczy się zalśniły mu
Wnet ją za żonę sobie wziął
I cały rok się cieszył nią
Co ona była stara tak
Odeszła więc jak chory ptak
On co dzień chodził na jej grób
A z ziemi słychać szepty słów
Ty nie mów do mnie w romantycznej walucie
Ty bardziej praktycznie do mnie mów
Bo chwilowo to jesteś jak ta dziura w bucie
Że szkoda dla ciebie mi słów
Ty nie myśl że dasz mi abonament na szczęście
Że skruszysz z ciała mego lód
Ja nie mam ochoty do tego zamęścia
No chyba że zdarzy się cud.
Uczennica VI: Jej wielkie odwzajemnione uczucie do Jeremiego Przybory także znalazło swój wyraz w piosence:
Uczennica X — recytacja: «Na całych jeziorach ty»
Na całych jeziorach ty,
o wszystkich dnia porach ty.
W marchewce i w naci ty,
od Mazur do Francji ty.
Na co dzień,
od święta ty.
We wróżbach i w kartach ty.
Na serio i w żartach ty.
W sezonie i potem ty,
przed ptaków odlotem — ty,
na wielka tęsknotę ty.
Zielono od marzeń mych.
Na kładce i w barze, my.
Do pary, nie w parze,
bezsenni tekściarze.
My.
Uczennica I: Prowadziła życie niezależne, gdzieś wyjeżdżała, skądś wracała, kręciła się po Polsce, po świecie. Córkę – Agatę Passent wychowywał ojciec – Daniel Passent. Jej życie było splątane, pogmatwane, niespokojne.
Uczennica II: Wydawało się, że dobre wróżki obdarzyły ją w kolebce wszystkimi darami świata. Uroda, wdzięk, inteligencja, talent, pracowitość a do tego poczucie humoru, autoironia, skromność, życzliwy stosunek do ludzi.Garnęli się do niej najciekawsi ludzie epoki – od Giedroycia począwszy poprzez Hłaskę i Przyborę, na Okudżawie skończywszy.
Uczennica IV: Ale za szczodrość bogów trzeba płacić. I Agnieszka płaciła samotnością, poczuciem rozmieniania talentu na drobne w gorączkowej aktywności na wszystkich możliwych polach, nieukojoną nigdy tęsknotą za miłością.
Uczennica IX — recytacja: «Weselne dzieci» (wędrując pomiędzy stolikami)
Lody wanilią pachną,
a w pustym porcie słychać rzeki szum.
Bolą mnie te niedziele,
gdy idę sama przez odświętny tłum.
Idę i szukam kogoś,
kto tu — wśród ludzi jest tak samo sam.
Szukam kogoś, kogoś na stałe,
Szukam kogoś na życie całe,
na wspólny śmiech i żal.
Niech by miał choć parę groszy
i w oczach ciepła dość.
I niech by nie był wśród ludzi najgorszy.
I niech by mnie kochał, kochał, jak ja jego.
Ech, czy znajdę takiego, kogoś na stałe ?
Szukam kogoś, kogoś na stałe,
na długą drogę w dal.
Szukam kogoś na życie całe,
na wspólny śmiech i żal.
Niech by miał choć parę groszy
i w oczach ciepła dość.
I niech by nie był wśród ludzi najgorszy.
I niech by mnie kochał, kochał, jak ja jego.
Ech, czy znajdę takiego, kogoś własnego ?
Uczennica VI — recytacja: «Jeżeli miłość jest»
Na naszą słabość i biedę
niemotę serc i dusz
na to że nas nie zabiorą do lepszych gór i mórz
na czarnych myśli tłok
na oczy pełne łez
lekarstwem miłość bywa jeżeli miłość jest jeżeli jest możliwa
na ludzką podłość i małość
na ostry boży chłód
na to ze nic się nie stało a zdarzyć miał się cud
na szary mysi strach
bliźniego wrogi gest
lekarstwem miłość bywa jeżeli miłość jest jeżeli jest możliwa
tu kukły ludźmi się bawią tu igra z nami czas
tu wielkie młyny nas trawią i pył zostaje z nas
na to, że z pyłu pył i za początkiem kres
ratunkiem miłość bywa jeżeli miłość jest jeżeli jest możliwa
na krajów nędzę i smutek, na okazałość państw
policję, kłamstwo, nudę, potęgę małych draństw
na nocny serca ból, że człowiek żył jak pies
ratunkiem miłość bywa jeżeli miłość jest
jeżeli miłość jest...
Uczennica VIII: Pragnęła miłości, ale ciągle była na zakręcie…
Uczennica IX — recytacja: «Na zakręcie»
Dobrze się pan czuje ?
To świetnie,
właśnie widzę — jasny wzrok równy krok
jak w marszu.
A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Moje prawo to jest pańskie lewo.
Pan widzi: krzesło, ławkę, stół, a ja — rozdarte drzewo.
Bo ja jestem proszę pana, na zakręcie.
Ode mnie widać niebo przekrzywione.
Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół.
Pan kocha swoją żonę.
A ja jestem, proszę, pana na zakręcie.
Migają światła rozmaitych możliwości.
Pan mówi: basta, pauza, pat.
I pan mi nie zazdrości.
Uczennica VIII: Czasem ubolewała, że nikt nigdy nie oszalał na jej punkcie. A ona kochała naprawdę, bez pamięci…
Uczennica I — śpiew: «Wariatka tańczy» (slajd z dziewczyną tańczącą w czerwonej sukni)
Ale szum,
ale tłum,
czarna noc, biały rum,
złote stosy pomarańczy.
Dudni dom: dana, da — jak zabawa to zaba…,
i wariatka jeszcze tańczy.
Taką to — by na stos!
Na co jej barwny los,
dajcie, chłopcy ten kagańczyk.
Warkocz jej płonie już,
dookoła barwny kurz,
a wariatka jeszcze tańczy.
Szalona wiruje chusta,
szalone całują usta,
otkaczałka, wariatka, ech,
nie patrzy do lustra.
Czerwona na niej sukienka,
czerwona w sercu udręka,
otkaczałka, wariatka, ech,
przed losem nie klęka...
Szalone całują usta… ech.
Uczennica VI: Była przekonana, że «chociaż raz warto umrzeć z miłości»
Uczennica II — recytacja: «Chociaż raz warto umrzeć z miłości»
Chociaż raz
warto umrzeć z miłości.
Chociaż raz.
A to choćby po to,
żeby się później chwalić znajomym,
że to bywa.
Że to jest.
… Umrzeć.
Leżeć w cmentarzu czyjejś szuflady
obok innych nieboszczyków listów
i nieboszczek pamiątek
i cierpieć...
… I nie mieć już żadnych spraw
i do nikogo złości.
I tylko błagać Boga, by choć raz,
choć jeszcze jeden raz
umrzeć z miłości.
Uczennica IV: I … nie użalać się nad sobą, nie żałować tego, czego ktoś nie mógł nam dać.
Uczennica XI — recytacja: «Nie żałuję»
Że nie dałaś mi mamo
Zielonookich snów
Nie żałuję
Że nie znałam klejnotów
Ni koronkowych słów
Nie żałuję
Że nie mówiłaś mi jak szczęście kraść spod lady
I nie uczyłaś mnie życiowej maskarady
Pieszczoty szarej tych umęczonych dni
Nie żal mi, nie żal mi
Nie, nie żałuję
Przeciwnie bardzo ci dziękuję kochana
Żeś mi odejść pozwoliła
Po to bym żyła tak jak żyłam
Że w tym kraju przeżyłam
Tych parę trudnych lat
Nie żałuję
Że na koniec się dowiem
Ot tak się toczy świat
Nie żałuję
Że nie załatwią mi urlopu od pogardy
I że nie zwrócą mi uśmiechu jak kokardy
Pieszczoty szarej tych udręczonych dni
Nie żal mi, nie żal mi
Nie, nie żałuję
Przeciwnie bardzo ci dziękuję mój kraju
Za jakiś czwartek jakiś piątek jakiś wtorek
I za nadziei cały worek
Nie, nie żałuję
Przeciwnie bardzo ci dziękuję
Za to, że jesteś moim krajem
Że jesteś piekłem mym i rajem
Nie żałuję.
Uczennica X: Agnieszka Osiecka zmarła w Warszawie 7 marca 1997 roku. Przyczyną jej śmierci była choroba nowotworowa. Nam zostawiła przesłanie:
Uczennica IX: Przyjaciele moi i moje przyjaciółki: Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości. Nie mówcie jej: przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla Ciebie czasu. Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi: Przepraszam, musiałam pomylić adres. I pstryk, iskierka zgaśnie.
Uczennica V — recytacja: «Życie»
Życie nie stawia pytań,
życie po prostu jest...
Czasem zębami zgrzyta,
a czasem łasi się jak pies.
A Ty, który wszystko wiesz,
znasz wszystkie kwasy i zasady,
powiedz nam – jak to jest
po tamtej stronie lady.
A Ty, który wszystko znasz,
terminy święta i zagłady,
powiedz nam – jak jest tam,
po tamtej stronie lady?
Czy się tam sieje zboże,
czy się po prostu trwa
może tam mają (morze)
i czy jest taki ktoś jak ja.
Życie nie daje nagród,
życie nie daje wiz,
życie to trochę szabru
i bardzo rzadko – czysty zysk.
A Ty, który wszystko wiesz,
znasz wszystkie kwasy i zasady,
powiedz nam – jak to jest
po tamtej stronie lady.
A Ty, który wszystko znasz,
terminy święta i zagłady,
powiedz nam – jak jest tam,
po tamtej stronie lady?
Pokaz slajdów - zdjęcia Osieckiej w tle piosenka«Ja nie chcę spać» – w wykonaniu Kaliny Jędrusik
Opracowała: Joanna McFarland
Powrót | Do góry





, aby dodać komentarz.