Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

Jedynki za nieobecności

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2011-04-29 13:24:51

Kuratorium przysłało pismo zobowiązujące dyrektorów szkół do respektowania usprawiedliwień nieobecności wypisywanych przez samych uczniów, o ile są już dorośli. Co do niepełnoletnich, to nie mamy prawa wymagać od nich zwolnień lekarskich. Wystarczy oświadczenie rodzica. Najprawdopodobniej jest to reakcja na sprawę sądową, którą wytoczył pewnej warszawskiej szkole jej uczeń. Nauczycielka za nieobecności wstawiała ocenę niedostateczną. Z tego powodu jeden z uczniów zmienił szkołę. I to właśnie on domagał się zwrotu kosztów, jakie poniósł w związku ze zmianą miejsca nauki. Sąd przyznał mu słuszność oraz kilkunastotysięczne odszkodowanie. Teraz wszystkie szkoły w Polsce muszą się mieć na baczności.

Dyrektorka przedstawiła nam pismo kuratora oraz zobowiązała do respektowania nowego zarządzenia. Jak większość szkół w Polsce, mamy poważne problemy z frekwencją na lekcjach. Każdy nauczyciel ma swój patent na wymuszanie obecności. Niektórzy wstawiają od razu jedynki. Ci nauczyciele cieszą się największym poważaniem, a na ich lekcje uczniowie przychodzą nawet obłożnie chorzy. Nikt nie chce narażać się na represje. Teraz szefowa kazała tym nauczycielom skończyć z takimi metodami. Problem w tym, że oni nie znają innych metod. Jak usłyszeli, że uczeń klasy maturalnej może sam sobie wypisywać zwolnienia, to zaczęli pukać się w głowę. Przecież poziom nauczania spadnie na łeb na szyję. I co wtedy będzie?

To prawda, że mnóstwo nauczycieli zna tylko jeden sposób motywowania do nauki: kary. Za każdą nieobecność stawiają swoim podopiecznym jedynki, a ci ze strachu przychodzą i uczestniczą w nudnych jak flaki z olejem wykładach. Tylko surowe kary mogą ich zmusić do przychodzenia na lekcje. Bez kar za nieobecności taki nauczyciel jest bezbronny. Dlatego jestem pewien, że koledzy już pracują nad wymyśleniem innej kary. Może jeszcze gorszej niż dotychczasowa.

Jeden z nauczycieli powiedział mi, że nadal będzie stawiał oceny niedostateczne za nieobecności, tylko nie w dzienniku, a w swoim zeszycie. Jednak, jak mnie zapewnił, przy wystawianiu ocen na koniec roku będzie brał pod uwagę stopnie z zeszytu. Z całą surowością. Uczniowie będą tego świadomi, ale w razie skargi nikt mu niczego nie udowodni. Dla dobra uczniów łamie prawo, więc to się nie liczy.

-SS-


Powrót | Do góry

Oceń materiał

Komentarze

Ja od dawna nagradzałem sumiennych uczniów oceną bdb lub celującą za frekwencję, i prowadzenie zeszytu, ale tylko raz -na koniec semestru. Kiedyś to dobrze funkcjonowało, ale ostatnio uczniowie szkół zawodowych są mało ambitni-wystarczy im (2).

Ostatnio edytowany: 2011-05-14 14:56:50

  • afol
  • 11.05.2011, 21:49
zaqzaq - Gadasz bez sensu! Jakie plucie na nauczycieli?? Gosc madrze gada, co tydzien czekam na jego felietony z niecierpliwoscia. W sumie bardzo lubie czytac to samo, co sam sadze w danym temacie! Tak trzymac, Panie Belfrze! rs
autorze artykułu - stań za biurkiem w klasie, zobacz jak jest chociaż przez rok czasu ( polecam gimnazjum) ale i średnie w niczym nie odbiegają od tzw normy. A potem zacznij pisać te pierdy bo już niedobrze się robi od tego ciągłego plucia na nauczycieli, nawet na portalu edukacyjnym...to tak jakby nasss,ra,c we własne gniazdo. Wejdź do szkoły i się rozejrzyj - bydło rośnie na naszych oczach. Bez żadnych ograniczeń, nakazów, zakazów. Jedna rzecz mnie tylko cieszy ten nowy gatunek za niedługo, a nawet już dotrze do potencjalnych pracodawców - do tych tez co teraz tak namiętnie krytykują nli.... życzę powodzenia :))))))))
Ale szóstka jest za osiągnięcia ponad program, natomiast obecność to obowiązek;)
A może by tak zamiast karać za nieobecność nagradzać za obecność? Np. jesteś - masz szóstkę, nie ma cię, nie masz szóstki :P

Ostatnio edytowany: 2011-05-10 17:30:50