Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

Lekcje religii wracają do kościoła

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2011-04-01 08:16:46

Zauważyłem, że jeden z księży coraz częściej prowadzi lekcje religii poza szkołą. Na tablicy zastępstw wciąż widzę informację, że jakaś klasa będzie miała w danym dniu katechezę w kościele. Z tego powodu muszę nawet wypuszczać tę klasę 15 minut wcześniej, aby zdążyła dojść do świątyni (pechowo prowadzę zajęcia przed religią). Bardzo się cieszę, że uczniowie chodzą do kościoła. Mam bowiem nadzieję, że w domu bożym czegoś się nauczą. W szkole religia to parodia katechezy.

Niestety, nie wszystkie klasy mają katechezę w kościele. Pracuje w szkole jeszcze drugi ksiądz. Ten zachowuje się inaczej. Przychodzi do szkoły, patrzy, ilu uczniów przyszło na jego lekcję (najczęściej można ich policzyć na palcach jednej ręki), a potem każe im iść do domu. Dyrekcja udaje, że tego nie widzi. Daję sobie rękę uciąć, że co druga lekcja religii w ogóle się nie odbywa. Nieraz aż mi wstyd przed uczniami. Ja ich rozliczam z każdej nieobecności, a ksiądz lekką ręką zwalnia. Czasem mam ochotę powiedzieć, aby zamiast zwalniać, wziął ich do kościoła. Nie robię tego, bo przecież to nie moja sprawa kontrolować nauczanie religii w szkole. Jednak jest mi przykro.

Ostatnio zwróciłem uwagę, że nieomal cała klasa uciekła z lekcji prowadzonej przez drugiego katechetę (tego, co nie zabiera uczniów do kościoła). Gdy pytałem, dlaczego tak się stało, uczniowie przyznali, że ksiądz po raz pierwszy sprawdził listę obecności. Po prostu zawsze sala świeciła pustkami, ale nigdy nie było to odnotowywane w dzienniku.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Kościół upiera się, aby religia była nauczana w szkołach. Taka postawa szkodzi religijności młodych Polaków. Uważam, że dla dobra wiary należy przenieść nauczanie tego przedmiotu do budynków kościelnych. Mądrzy księża już tak robią. Kto podchodzi poważnie do nauczania religii, ten wyprowadza uczniów ze szkoły. Przeniesienie religii do świątyni to ostatnia deska ratunku dla tego przedmiotu. Inaczej będzie on pośmiewiskiem i drwiną z chrześcijańskich wartości. Zresztą w wielu szkołach lekcja religii już teraz ma niewiele wspólnego z nauczaniem religii.

-SS-


Powrót | Do góry

Oceń materiał

Komentarze

  • evka
  • 12.04.2011, 18:29
Szkoda, że to tylko primaaprilisowy żart. Religia nigdy nie powinna była trafić do szkół, tak, jak i nie powinno być oceny z religii.
Autor napisał: Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Kościół upiera się, aby religia była nauczana w szkołach. Tyle lat na Tej ziemi i wciąż takie pytania? Kościół i księża zdają sobie sprawę z tego jakie skutki ma ich działalność pseudoedukacyjna. Na drugiej szali tej wagi leży pensja księdza - katechety i - co ważniejsze - ZUS oraz składki emerytalne. Kościół liczy na poważne odciążenie swojego budżetu w momencie gdy czarne suknie przejdą na emerytury. Ten model biznesu ma jedną olbrzymią wadę. Dzieciaki wytrzymują w obrębie kościoła do bierzmowania. Potem ich aktywność religijna praktycznie zamiera. Za kilkanaście lat będziemy mieli maturę z religii i... puste kościoły.
Nie wszędzie jest tak jak piszecie! Uczę religii w gimnazjum i szkole średniej. Moi uczniowie nie uciekają z lekcji. Ja, natomiast jestem zawsze przygotowana i " nie prowadzę zajęć lekcyjnych na żenującym poziomie". Miałam wiele sytuacji gdy młodzież była na moich lekcjach, a uciekała z historii, angielskiego czy polskiego. Podczas rekolekcji nigdy nie było w szkole dni wolnych od zajęć, tylko nieco skrócone lekcje. Pozdrawiam inaczej myślących!!!
Większość osób związanych z życiem szkolnym właśnie tak uważa - religia powinna być nauczana w kościołach. Dziś parafie mają dobre zaplecza do prowadzenia zajęć dydaktycznych. No i rozwiązałby się problem z ciasnotą w związku z wejściem sześciolatków do szkół. Skoro minister Hall zdecydowała o wprowadzeniu maluchów do szkół (co uważam za złą decyzję), to mogłaby podjąć i dobrą decyzję i wyprowadzić religię ze szkół. Religię w szkole najczęściej zalicza się na siłę, bo a nóż przyda się w dokumentacji. Kompletny brak zainteresowania jakością nauczania tego przedmiotu. Katecheci świeccy czy duchowni powinni oprócz świetnego przygotowania mieć autorytet i wielki talent pedagogiczny. Niestety mało kiedy tak właśnie jest. Wystarczy zrobić referendum i będzie jasne czego oczekuje większość. Sama uczęszczałam na lekcje religii od początku szkoły podstawowej do samej matury i dobrze te lekcje wspominam, dużo wniosły dobrego do mojego życia, nie były obowiązkowe!
  • angol
  • 05.04.2011, 20:08
oczywiście a to wolne na rekolekcje- w szkole mojego syna 3 dni a msza dla dzieci o 15 tej !!!! to już zupelne kuriozum. Pozdrawiam zarabiających na budżecie extra księzy a pani minister może w tej edukacji płatnej od klas 0 po dwie godziny w tygodniu ( dużo więcej niż historii własnego narodu) oszczędności poszuka
Mam nadzieję, że jak najszybciej...
Takiego zdania jest wiele osób. Naprawdę lekcje religii miały inny wymiar poza szkołą i chodziliśmy tam z chęcią a nie jak teraz młodzież - z przymusu.Często zajęcia są prowadzone na żenującym poziomie. Oby wróciły czasy katechezy przy kościołach.
I tu się zgadzam z kolegą. Ale kiedy to bedzie......