Nauczyciele powinni dawać uczniom dobry przykład szacunku dla prawa. Niestety, niektóre przepisy są tak nieżyciowe, że nie sposób ich przestrzegać. Na przykład od niepamiętnych czasów uczniowie chodzili po dziennik do pokoju nauczycielskiego lub do nauczyciela, który nie oddał go po zakończeniu lekcji (widocznie miał powód). Teraz jednak obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych, dlatego uczniowie nie mogą dotykać szkolnych dokumentów.
Stare zwyczaje są silniejsze niż nowe prawo. Pani dyrektor zapowiedziała wprawdzie surowe kary, ale to wcale nie zniszczyło tradycji, tylko ją nieco zmodyfikowało. Po dziennik wysyłani są uczniowie, którzy mogą schować go pod swetrem albo w dużej torbie. Pani dyrektor jeszcze nie zauważyła tego przemytu i pewnie szybko się o nim nie dowie. Przychodzi więc na moją lekcję cwany uczeń, prosi o dziennik, którego nie zdążyłem oddać, a następnie chowa go w głębokiej torbie, a do mnie mruga porozumiewawczo okiem. W ten sposób informuje mnie, że dobrze rozumie, iż przepisy są po to, aby je łamać.
Uważam, że nauczyciele powinni opiniować każdy przepis, który ma wejść do szkół. Tylko praktycy wiedzą, czy jest szansa na przestrzeganie go w warunkach szkolnych, czy też trzeba będzie znowu omijać prawo, a dzieci uczyć cwaniactwa.
-SS-
Powrót | Do góry





Komentarze