Jutro Katarzyny, święto czarownic, noc Walpurgii, a przy tym… moje imieniny. To dobry moment na spojrzenie i wstecz, i w przyszłość. Kończy się kwiecień, po majówce wszystko szybko zmierza ku wakacjom, i ...
To ostatnie spotkanie z Państwem, więc wypada ujawnić rąbka tajemnicy i kilka spraw wyjaśnić.
Zamykam nasz pokój nauczycielski, z jego kochaną palmą, towarzyszem szkolnych zmagań.
Nie wrócę po majówce– i nie dlatego, że wybrałam Jacka i Irlandię. Podobnie jak moja życiowa prototypka, (bo istnieje, wszystkie postacie, które tutaj poznaliście mają prawdziwe pierwowzory)– wybrałam jednak pracę w innej dziedzinie niż oświata. Zostawiam szkołę dla wydawnictwa. To Jacek porzuci Irlandię, a ja nareszcie znajdę przystań, która nazywa się dom i miłość.
Za rok o tej porze...
Na świecie będzie już rozrabiał drugi synek Mirki, a ja oczekiwać będę narodzin córeczki. Przyjdzie na świat w czerwcu. I nie będzie to moje pierwsze dziecko, bo uda mi się niepełna adopcja Leona, oczywiście w pakiecie z Ufkiem i koniecznością kontaktu z jego mamą– ale warto. Warto inwestować w mądre dzieci– tego nauczyła mnie szkoła. Cudowne są rodzeństwa z dużą różnicą wieku– tego nauczyło mnie życie.
Nowa praca — moja i mojego męża — zwiąże się z przeprowadzką do innego miasta, ale zarazem ze spełnieniem marzenia o domku z ogrodem, więc najinteligentniejszy pies świata Ufo, także zaliczy progres związany z poprawą warunków bytowych. Mamusia szczęśliwa, że doczeka się biologicznego potomstwa, wcale nie przestanie nadawać tysiąca słów na minutę, ani szaleć w nowych komunikatorach, ale zdecydowanie wzrośnie jej poziom życzliwości do świata.
Filip pokona kalectwo. Dzięki morderczej rehabilitacji i bajońskim wydatkom siostry zza granicy na najlepszych ze specjalistów. Nade wszystko zaś dzięki ogromnej pomocy Benity, która stała się jego pielęgniarką, gospodynią i powiernicą. Na zakończenie tego roku szkolnego Filip przybędzie do szkoły na wózku. Na rozpoczęcie — już o kulach, powoli odzyskuje władzę w nogach. Czy ożeni się z Benitą?
Chciałbym napisać, że tak, ale nie jest to ani komedia romantyczna, ani brazylijski serial. Wszystkie te historie, którym towarzyszyli Państwo przez rok napisało życie, los Benity i Filipa też. Muszę więc wyznać, że nie.
Filip nigdy nie pokocha Benity, nie popatrzy na nią jak na kobietę, na zawsze pozostanie w jego oczach najwspanialszą pielęgniarką, przybraną siostrą. Masaże, fizjologia, zmiana bielizny — to nie jest dobry punkt wyjścia do szalonej romantycznej miłości… Za to hucznym ślubem zakończy się związek Małgosi i jej biotechnologa. Ciąg dalszy– napiszą sobie sami.
Szkoła pozostanie na swoim miejscu. Możecie odwiedzić ją w pewnym mieście w typowej dzielnicy. Nie gorsza i nie lepsza od innych, dyrektorka Agata będzie tam zmagać się ze szkolną codziennością jeszcze wiele lat. Poznacie tę szkołę po palmie w pokoju nauczycielskim, w którym właśnie zamykam drzwi na klucz z podziękowaniem tym, którzy tu zaglądali przez cały rok. Ale...
Kiedy zamykają się drzwi– zawsze podobno otwiera się jakieś okno! :-)
Powrót | Do góry






Komentarze