Data dodania: 2010-02-02 23:04:44
Scenariusz zajęć biblioterapeutycznych dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Scenariusz ten może być wykorzystany zarówno na zajęciach z edukacji medialnej, jak i na lekcji wychowawczej. Zajęcia przeznaczone są dla młodzieży ponadgimnazjalnej poszukującej swoich wartości, które pozwolą im budować ich własny kodeks postępowania. Główne założenie programu to uzmysłowienie młodzieży, jak ważne są wartości w życiu każdego człowieka i czym należy się kierować przy dokonywaniu wyborów. Wypracowany przez każdego człowieka system wartości pozwala wybierać między dobrem a złem.
Temat: O tolerancji – wartości bardzo cennej wśród młodzieży.
Cele:
Uczestnicy: grupa młodzieży ponadgimnazjalnej (15-20 osób) – I, II klasa
Czas trwania: 2 godz. lekcyjne.
Warunki: sala lekcyjna z krzesłami ustawionymi w krąg, czytelnia.
Metody, techniki: głośne czytanie, dyskusja, rozmowa, burza mózgów, metody pedagogiki zabawy, techniki dramy.
Formy: praca indywidualna, praca w grupach.
Środki: tekst literacki.
Literatura:
Przebieg zajęć:
Część I (wstępna)
1.Wprowadzenie: powitanie, przedstawienie się i przeprowadzenie dwóch ćwiczeń integracyjnych
a)Uczniowie siedzą w kręgu i wypowiadają swoje imię w takiej formie, w jakiej lubią. Podają także kilka informacji o sobie, np. co lubią, czego nie lubią, oczy marzą.
b)Człowiek pośrodku koła – Uczestnicy spotkania stają w kole. Jedna osoba wchodzi do środka i ma za zadania „rozruszać grupę”. Tak długo, jak będziesz „człowiekiem w kole”, każdy będzie cię naśladować. Wszystkie ruchy, odgłosy, słowa zostaną przez nas skopiowane. Przez pewien czas masz magiczną władzę nad nami. A wiec zaczynajmy.
Po około 1-2 min. Do koła wchodzi następny ochotnik i wszyscy „kopiują jego zachowanie.
Zabawa ma za zadanie rozluźnić, uczestnicy stają się bardziej otwarci we wzajemnych kontaktach.
Część II (właściwa)
1.Wprowadzenie w problem metodami aktywnymi:
a)Co to jest tolerancja? Z czym kojarzy się słowo wartość – uczestnicy otrzymują po dwa paski papieru i na każdym mają napisać po jednym skojarzeniu ze słowem „wartość”. Następnie prowadzący zbiera zapisane karteczki i układa je w postaci „słoneczka”, głośno odczytując zapisane wyrazy. Wspólnie układają definicję wartości.
b)Przytoczenie definicji wartości wg Słownika Języka Polskiego PWN:
Tolerancja – uznawanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, czyjegoś postępowania, różniących się od własnych; wyrozumiałość.
2.Odczytanie fragmentu opowiadania Orłonia „Odmieniec”.
Prowadzący głośno odczytuje opowiadanie składające się z trzech części. Po przeczytaniu każdej części zadaje pytania dotyczące jej treści.
Część 1
Wprowadził się do sąsiedniego bloku w połowie lutego i od razu wydał nam się jakiś dziwny, tajemniczy i nieprzystępny. Nie różnił się od nas ani wiekiem, ani wzrostem, a jednak był inny.
- Odmieniec! – orzekli krótko chłopcy z naszego bloku.
Bo, po pierwsze, unikał nas. Zresztą nie tylko nas. W ogóle nie miał kolegi, choć mieszkał w nowym bloku już kilkanaście dni. Kiedy Wojtek spotkał go kiedyś na ulicy i powiedział: „Cześć” – to nawet nie raczył mu odpowiedzieć. Zresztą rzadko wychodził z domu, a jak wychodził, to najczęściej z matką.
- Maminsynek! – stwierdziliśmy pogardliwie.
Po drugie nie chodził do naszej szkoły. Wszystkie dzieciaki z osiedla chodziły do tej
samej szkoły, a on nie. Gdzieś się jednak uczył, bo codziennie rano widywaliśmy go na ulicy
z tornistrem na plecach. Ale gdzie?
Może to jakiś cudzoziemiec? – zastanawiał się głośno Wojtek. – Nie odpowiedział na
moje „cześć”, bo nie zna tego słowa. A poza tym widziałem raz przed jego blokiem samochód z zagraniczną rejestracją.
- Cudzoziemiec w kurtce z przeceny! – parsknął śmiechem Michał. – Jak on jest cudzoziemcem, to ja jestem kosmitą.
- To dlaczego nie chodzi do naszej szkoły? – dociekał któryś z chłopaków.
- Może chodzi do muzycznej albo baletowej – odpowiedział Tomek. – Mój kuzyn, na
przykład, chodzi do muzycznej.
- Gdyby chodził do muzycznej, to nosiłby jakiś instrument. Klarnet, trąbkę albo skrzypce - objaśnił Piotrek.
- Albo fortepian – dodał Michał, pokazując swoje krzywe zęby.
- A ja wam mówię, że to jakiś cudzoziemiec – upierał się przy swoim Wojtek. – A ta
kurtka nie jest z żadnej przeceny, ale z zagranicy. W żadnym sklepie takiej nie widziałem.
- Skończcie z tym cudzoziemcem! – zdenerwował się w końcu Michał. – To jest
najzwyklejszy, zarozumiały maminsynek, który chodzi do jakiejś szkoły dla wybranych, zadziera z...