Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawieñ szkolnych
Lekcja w kinie
Zarejestruj się lub zaloguj aby przeczytać pełen artykuł.

Scenariusz Święta Patrona Szkoły — Michała Janasa — komendanta AK

Pobierz do PDF Wydrukuj stronÄ™
Data dodania: 2010-01-27 21:49:26
Autor: Aneta Ambroży

Prezentowany materiał stanowi scenariusz uroczystości z okazji Święta Patrona gimnazjum, w którym pracuję. Nasza szkoła nosi imię Michała Janasa— komendanta placówki Armii Krajowej w Pacanowie, zamordowanego przez hitlerowców w 1943 r. W związku z powyższym scenariusz, po niewielkich zmianach, może być wykorzystany do przygotowania akademii związanych z tematyką II wojny światowej, zwłaszcza z działalnością AK.

Motto (do wyboru):

1) Nie oderwiemy się od przeszłości, nie pozwolimy jej sobie wyrwać z duszy.

2) A jeÅ›li komu droga otwarta do nieba – tym, co sÅ‚użą ojczyźnie …

3) Czas grozy i pogardy ocalmy od zapomnienia.

Narrator I 12 czerwca 2005 r. odbyÅ‚a siÄ™ oficjalna uroczystość nadania naszej szkole imienia MichaÅ‚a Janasa  i wrÄ™czenia sztandaru. Kilka miesiÄ™cy wczeÅ›niej - 14 grudnia 2004 r. na sesji nadzwyczajnej Rada Gminy podjęła w tej sprawie stosownÄ… uchwałę. Bez wÄ…tpienia byÅ‚a to najważniejsza decyzja dla Gimnazjum nr 1 w Pacanowie od momentu powoÅ‚ania placówki do życia.  DzieÅ„ dzisiejszy - 27 października – ustanowiono ÅšwiÄ™tem Patrona, albowiem wÅ‚aÅ›nie dziÅ› obchodzimy 66 rocznicÄ™ Å›mierci MichaÅ‚a Janasa, komendanta placówki Armii Krajowej  w Pacanowie, zamordowanego przez hitlerowców w 1943 r.  PrzenieÅ›my siÄ™ w lata wojenne, niechaj poezja i piosenka przypomnÄ… nam żoÅ‚nierski los.

Recytator I Gdy zapÅ‚onÄ…Å‚ nagle Å›wiat, 
Bezdrożami szli,
Przez śpiący las.
Równym rytmem mÅ‚odych serc,
Niespokojne dni
Odmierzał czas.
Gdzieś pozostał ognisk dym,
Dróg przebytych kurz,
Cień siwej mgły.
Tylko w polu biały krzyż
Nie pamięta już,
Kto pod nim śpi.
Jak myśl sprzed lat,
Jak wspomnień ślad,
Wraca dziÅ›
Pamięć o tych,
Których nie ma.

Narrator II Byli bardzo mÅ‚odzi, gdy wybuchÅ‚a II wojna Å›wiatowa, najstraszliwsza w dziejach ludzkoÅ›ci. TrwaÅ‚a 2078 dni – 6 lat. PochÅ‚onęła ponad 50 mln istnieÅ„ ludzkich. Polska straciÅ‚a ponad 6 mln obywateli. Nasz naród, poddawany okrutnej próbie odwagi i wytrwaÅ‚oÅ›ci, w obliczu zagÅ‚ady wykazaÅ‚ wielkÄ… wolÄ™ zwyciÄ™stwa. Å»oÅ‚nierze polscy szli do niego przez wszystkie fronty, od wschodu, zachodu i poÅ‚udnia. Radość przyszÅ‚ego tryumfu przeplataÅ‚a siÄ™ ze Å‚zami bólu. A wszystko zaczęło siÄ™ rankiem 1 wrzeÅ›nia 1939 r. O godzinie 445 na Westerplatte padajÄ… strzaÅ‚y. Niemiecki pancernik Schleswig - Holstein otworzyÅ‚ ogieÅ„ artyleryjski na polskÄ… placówkÄ™ wojskowÄ….

Recytator II Kiedy przyjdą podpalić dom,
ten, w którym mieszkasz - PolskÄ™
kiedy rzucÄ… przed siebie grom,
kiedy runą żelaznym wojskiem
i przed drzwiami stanÄ…, i nocÄ…
kolbami do drzwi załomocą -
ty, ze snu podnosząc skroń
stań u drzwi.
Bagnet na broń!
Trzeba krwi!

Piosenka: „Hej, chÅ‚opcy!”

Narrator I

Przez 7 dni niespeÅ‚na 200 - osobowa placówka polska na Westerplatte odpieraÅ‚a ataki Niemców. Siódmego wrzeÅ›nia  po wyczerpaniu amunicji i lekarstw dowódca major Henryk Sucharski ogÅ‚osiÅ‚ kapitulacjÄ™. Bohaterstwo i odwaga polskich żoÅ‚nierzy pozostaÅ‚y jednak na dÅ‚ugo w pamiÄ™ci. 

Recytator III Kiedy się wypełniły dni i przyszło zginąć latem,
prosto do nieba czwórkami szli żoÅ‚nierze z Westerplatte.
(A lato było piękne tego roku)
I tak śpiewali: - Ach, to nic, że tak bolały rany,
bo jakże słodko teraz iść na te niebiańskie polany.
W Gdańsku staliśmy tak jak mur, gwiżdżąc na szwabską armatę
teraz wznosimy siÄ™ wÅ›ród chmur żoÅ‚nierze z Westerplatte.
I ci, co dobry mają wzrok i słuch, słyszeli pono,
jak dudniÅ‚ w chmurach równy krok Morskiego Batalionu.

Narrator II Tymczasem na caÅ‚ej dÅ‚ugoÅ›ci granicy armia niemiecka rusza do natarcia. Ze wzmożonÄ… siłą rozpoczyna siÄ™ bombardowanie miast, linii kolejowych, mostów. DziaÅ‚ania wojenne ogarniajÄ… caÅ‚y kraj.

Recytator II To słońce stało ponad horyzontem,
błogosławiące wrogim samolotom,
to słońce biło nas żelaznym frontem,
dziaÅ‚ hukiem, czoÅ‚gów zÅ‚owrogim Å‚oskotem.
A czołgi w bagnach wyschniętych nie grzęzły
szły armie, szybsze niźli polski piechur,
bomby waliły w kolejowe węzły
płonęły miasta rzucone w pośpiechu
szli Niemcy...

Narrator I Po przegranej bitwie granicznej już 8 wrzeÅ›nia czoÅ‚gi niemieckie podchodzÄ… pod WarszawÄ™. Przez 3 tygodnie trwa bohaterska obrona miasta. Wspaniałą postawÄ™ wykazaÅ‚a ludność cywilna kierowana przez prezydenta stolicy Stefana StarzyÅ„skiego. Zasnuta dymami pożarów Warszawa broni siÄ™.

Recytator IV  Na barykady, Warszawo,
Zwyciężaj w codziennych bojach!
Twe gruzy są Twoją sławą,
W twych zgliszczach jest wielkość twoja!

Bo serca nasze odważne,
Nie można ich uciemiężyć.
GÅ‚ód?- nieważne!
Życie?- nieważne!
Ważne- zwyciężyć!

PrzemówiÅ‚ wróg do Warszawy:
„WywieÅ›cie chusteczki biaÅ‚e,
Za łyżkę niemieckiej strawy
Sprzedajcie wolność i chwałę!”

Lecz serca nasze odważne,
Nie można ich uciemiężyć.
GÅ‚ód?- nieważne!
Życie?- nieważne!
Ważne- zwyciężyć!

Piosenka: „Warszawskie dzieci”

Narrator II Po trzech tygodniach zaciÄ™tych walk, 28 wrzeÅ›nia stolica padÅ‚a. Dowódca obrony Warszawy generaÅ‚ Juliusz Rómmel podpisaÅ‚ akt kapitulacji. NastÄ…piÅ‚a dÅ‚uga noc okupacyjna - represje, Å‚apanki, getta, obozy koncentracyjne.

Recytator V Nie ludzie, lecz psy okrwawione, i nie żołnierze, lecz kaci
przyszli, by śmiercią porazić was, wasze dzieci i żony:
gazem w komorach wydusić, wapnem w wagonach wytrawić
i szydzić z umierających, bezbronnych i przerażonych.

Recytator VI PiszÄ™ do ciebie, mamo, ten list
Z wiÄ™ziennych murów OÅ›wiÄ™cimia
Teraz jest wieczór, a wichru gwizd
Niesie mi twoje imię święte.
Pytasz, co robiÄ™, czy jestem zdrów
I czemu numer mam za znamiÄ™?
Nie pytaj o to, z czÄ™stych snów
Wiem, że się co dzień modlisz za mnie.
Codziennie zbiórka, szkieletów Å‚an,
Zaledwie ranek mgła odkrywa:
Coraz liczniejszy jest więźniów stan
I coraz więcej nas ubywa.
Kto z nas powróci trudno rzec
PopioÅ‚y ludzkie trÄ…  w rzeszotach
I ciÄ…gle dymi ten straszny piec
Ulata duch nasz jak tęsknota.
Pisze do ciebie, mamo, ten list,
Z wiÄ™ziennych murów OÅ›wiÄ™cimia
Niech go zaniesie ci wiatru gwizd
Błogosławione twoje imię.

Narrator I Mimo olbrzymiej przewagi niemieckiej i planowej akcji wyniszczenia ludnoÅ›ci polskiej, opór przybieraÅ‚ na sile. Razem z wojskiem walczyli cywile i mÅ‚odzież. Konspiracja rosÅ‚a szybko, przybieraÅ‚a charakter zorganizowany, ogarniaÅ‚a coraz nowe Å›rodowiska i regiony.

Recytator VII Å»egnaj maÅ‚y partyzancie z tych czasów,
Gdy karabin był większy niż ty
Dziś przeniosłem się w nieznane
ZostawiajÄ…c żal, smutek i ciężkie jak oÅ‚ów Å‚zy.
ChwaÅ‚a ci, bo nie poszedÅ‚ na marne twój dzieciÄ™cy trud.
Dziś żyjemy w wolnej ojczyźnie
Nie ma wroga
I nikomu nie zagraża gÅ‚ód.
DziÅ› jesteÅ› już wolny od trosk i od bólu
I duch twój teraz bÄ™dzie z nami wszÄ™dzie,
Spoczywaj w Bogu i czuwaj nad nami
I polska ziemia niech ci lekką będzie.
[…] Do zobaczenia wiÄ™c wÅ›ród wiecznej ciszy.
Nie obcy był ci los i jego ścieżki,
GdyÅ› nosiÅ‚ meldunków sÅ‚owa,
Do końca były ci najświętsze
BÓG, HONOR, OJCZYZNA i ARMIA KRAJOWA.

Piosenka: „RozszumiaÅ‚y siÄ™ wierzby pÅ‚aczÄ…ce” lub „Deszcz jesienny”

Narrator II: Partyzantka okazaÅ‚a siÄ™ jedynym sposobem walki. UkrywajÄ…c siÄ™, nie widzÄ…c wiele miesiÄ™cy swych bliskich, jednoczyli siÄ™ w walce i z utÄ™sknieniem czekali dnia zwyciÄ™stwa. Naród polski nigdy nie pogodziÅ‚ siÄ™ z utratÄ… wolnoÅ›ci. Ci, co pozostali w kraju poszli do podziemia. W latach 1939 – 1945 PaÅ„stwo Polskie istniaÅ‚o jako PaÅ„stwo Podziemne, kierowane – z wolnych krajów sojuszniczych przez w peÅ‚ni legalne wÅ‚adze naczelne: Prezydenta, RzÄ…d i Naczelnego wodza oraz ich krajowe przedstawicielstwa. OrganizujÄ…c powszechny opór spoÅ‚eczeÅ„stwa, pomagaÅ‚o Polakom zachować godnÄ… postawÄ™ ludzi nie ulegajÄ…cych zniewoleniu i walczÄ…cych. Pozostanie ono Å›wiadectwem siÅ‚y zorganizowanego narodu i znakiem niewygasÅ‚ej nadziei.

Recytator V Naprzód do boju, żoÅ‚nierze
Polski Podziemnej! Za broń!
Boska potęga nas strzeże,
Woła do boju was dzwon.
Za zbrodnię, mękę i krew.
Do broni! Każdy, kto może!
Żołnierski woła nas zew.

Recytator VIII MojÄ… ojczyznÄ… jest Polska Podziemna,
WalczÄ…ca w mroku, samotna i ciemna,
Moim powietrzem jest wicher bez nieba,
Moim pokarmem jest krew w garści chleba,
A moim światłem, co płonie z daleka,
Jest nasze prawo i prawo człowieka.

 Cóż mi po wszystkich sÅ‚oÅ„cach tego Å›wiata,
Jeżeli światło zaciemnia mi krata.
Cóż mi po...

Zarejestruj się lub zaloguj aby przeczytać pełen artykuł.
Zaloguj siÄ™

, aby dodać komentarz.

W tytule zamieszczonego materiału pojawiła się literówka. Przepraszam za niedopatrzenie :)