Powrót | Do góry
Strony statyczne
Nihil novi Joanna Kosicka uczy historii w niewielkiejgminie we wschodniej Polsce. Żeby«nazbierać» pół etatu musi uczyć w trzechszkołach. Ciągłe dojazdy sprawiają, że zanim dotrze na pierwszą lekcję, jużjest zmęczona. Później, zamiast porozmawiać z kolegami, choć przez chwilę staćsię częścią szkolnej społeczności, pakuje plecak i wiosną wsiada na rower, zimązaś pędzi na pobliski przystanek PKS. Ile dostaje za swą pracę? – Kilkaset złotych. Jednak nie to jestnajgorsze. O tym, że będę nauczycielką, zdecydowałam już w szkole podstawowej,kolejne stopnie nauki tylko utwierdzały mnie w tej decyzji, mimo świadomości żekokosów z tego nie będzie. Wyobrażałam sobie pracę w szkole jako poważną iodpowiedzialną misję, nie tylko edukacyjną, także i wychowawczą; przygodę,którą mi będzie dane przeżyć z uczniami. Chciałam pomagać dzieciom w ichtrudnych chwilach, spędzać z nimi czas również po lekcjach. Tymczasem mojapraca polega na bieganiu z jednaj szkoły do drugiej, w każdej z nich jestem kilkugodzinnymgościem i nigdzie nie mogę czuć się jak u siebie. To sprawia, że jestem zarównofizycznie, jak i psychicznie wyczerpana– nie kryje rozczarowania. Takichnauczycieli jak Joanna są w Polsce tysiące. Na razie w niewielkich miasteczkachi wsiach. Jednych do podróży po gminnych placówkach motywuje możliwość zdobyciakolejnych szczebli awansu zawodowego, innych 50–100 zł, za które można przeżyćtydzień. Jednak niż demograficzny sprawi, że zakilka lat także w autobusach komunikacji miejskiej głównymi podróżującymi będąhistorycy, geografowie czy fizycy pielgrzymujący do swoich miejsc pracy. Jakdługo można znosić tak niezdrowy tryb pracy i żenującą płacę? Przecież nawet ciszczęśliwcy, którzy mają pełny etat i są nauczycielami mianowanymi czy dyplomowanymi,nie mogą sobie pozwolić na wiele. – Na drugi plan schodzi zapewnienienauczycielom nie tylko godziwych pensji, lecz również przyzwoitego warsztatupracy– uważa prof. Stefan M. Kwiatkowski, dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych– Mają go robotnicy, rzemieślnicy czy urzędnicy. Tymczasem warsztatemnauczyciela jest biblioteka, komputer z dostępem do internetu, pomocedydaktyczne. A z ich zapewnieniem nie jest dobrze. Najgorzejwśród najbogatszych Możenarzekają z tym narzekaniem? Opublikowany pół roku temu najnowszy raport OECDpotwierdza ten obraz. Nasi nauczyciele należą do najgorzej opłacanych spośródwszystkich państw tego klubu najbogatszych. Zarabiają dziesięć razy mniej niżich koledzy w USA, osiem razy mniej niż w Luksemburgu, pięć razy mniej niż w Niemczechi Włoszech. Są też w tyle za Meksykiem, Węgrami i Czechami. A co gorsza i wtych ostatnich krajach nauczyciele nie należą do finansowej elity. Jeszcze dramatyczniejpłace polskich pedagogów wypadają, gdy porównamy siłę nabywczą pracownikówoświaty z różnych państw UE. – Przepaść finansowa dzieląca nowe i starekraje Unii jest ogromna– wskazuje Magdalena Górowska-Wells, główny specjalistaw polskim Biurze Eurydyce, które od lat prowadzi badania na temat stanuedukacji w Europie.– W odniesieniu do parytetu siły nabywczej na zachodziekontynentu zarobki są wyższe średnio siedmiokrotnie. Skrajnym przypadkiem jestporównanie siły nabywczej nauczyciela w Luksemburgu otrzymującego maksymalnewynagrodzenie z jego kolegą na Łotwie. Ten pierwszy za swą pracę otrzymuje aż25 razy więcej! Polskinauczyciel może sobie pozwolić na mniej więcej tyle samo co belfer na Łotwie. Dużolepiej jest na Zachodzie. Catrina Leto pracuje na nieco więcej niżpół etatu w jednej ze szkół podstawowych w Rzymie. Jej pensja wynosi 1400 euro.Czy za te pieniądze można przeżyć w wiecznym mieście? – To skromne życie– twierdzi Catrina.–Wynajmuję mieszkanie, za które muszę zapłacić 400 euro, drugie tyle wydaję najedzenie, środki czystości. Stać mnie jeszcze na kilka wyjść w miesiącu dokina, teatru i restauracji. Zazwyczaj więc na koniec miesiąca moje konto świecipustkami. Jednak jestem sama, więc jakoś sobie radzę. Gdybym jednak miała ztych pieniędzy utrzymać dziecko, byłoby mi ciężko. Dlategowięc dziś materialne dylematy Catriny sprowadzają się do decyzji o zakupietańszych lub droższych dżinsów. Takich problemów nie ma Victoria Gardetti,nauczycielka przedmiotów przyrodniczych w rzymskim odpowiedniku naszegoogólniaka. Pracuje na pełny etat, ma dodatkowo premie za prowadzenie zajęćpozalekcyjnych. W sumie jej miesięczne zarobki oscylują w granicach 2300–2600tys. euro. Podobna suma wpływa na konto jej męża. – Stać mnie na dobre ubrania, mogę posłaćdzieci do niezłej szkoły i na zajęcia sportowe, każdego lata urlop spędzamy nadmorzem. Mamy własne mieszkanie i dwa samochody. Nie mamy kokosów, lecz nienarzekamy. Obiad wrestauracji w Rzymie to koszt około 30 euro. Bez większego uszczerbku w domowymbudżecie rodzina Gardetti każdej niedzieli wybiera się na wspólny posiłek pozadomem. Wyjście do kina kosztuje 7 euro, a to żadna suma dla nauczycielskiegomałżeństwa. Żyją więc bez specjalnych wyrzeczeń, a jednak sporo im na konciepozostaje. A cozostaje na koncie małżeństwa nauczycieli dyplomowanych w Polsce? Ilu z nichmoże pozwolić sobie na rodzinny wyjazd, obiad w restauracji czy nawet kino? Z badańprzeprowadzonych przez Polskie Towarzystwo Socjologiczne (2005 r.) wynika, żezaledwie jednemu procentowi nauczycieli powodzi się dobrze, aż 34 proc.badanych stwierdziło, że żyje skromnie lub bardzo skromnie. Wypalenie zawodowe Jednakpieniądze to nie jedyny powód, dla którego polscy nauczyciele czują się gorsiod pracujących w innych zawodach. Nie mają zapewnionego odpowiedniego komfortupracy, nie mogą skupiać się wyłącznie na swej pracy. Przez władze rządowe,samorządowe, a nawet przez rodziców często są traktowani jak usługodawcy, którychmożna w każdej chwili skarcić, wezwać na dywanik lub zwolnić. Sytuację tępogłębia niż demograficzny i zmniejszenie liczby przedmiotów. W obawie przedutratą pracy nauczyciele boją się upomnieć o swoje. Dyrektorzy coraz rzadziejstają po ich stronie w konfliktach z rodzicami, bojąc się odpływu uczniów, a coza tym idzie, także pieniędzy. Sytuacja jest jeszcze gorsza w szkołachprywatnych, gdzie często obowiązuje zasada«płacę to wymagam», lecz, niestety,nie wysokiego poziomu nauczania, a posłuszeństwa względem płacących czesne. Pogłębiafrustracje i prowadzi do zawodowego wypalenia. O tym,że w szkołach nagminnie łamane są prawa pracownicze, wskazują też badaniaprzeprowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy w 125 szkołach, na tereniewszystkich województw. Do najczęściej wymienianych naruszeń przepisów należałym.in.: nieterminowe wypłaty, zaniżanie kwot za godziny nadliczbowe,zatrudnianie nauczycieli w czasie ponadwymiarowym bez ich zgody, regulaminypracy stające w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Codziennościąsą także zajęcia pozalekcyjne prowadzone społecznie. Wystarczy też wspomnieć obatalii o pieniądze dla nauczycieli za sprawdzanie matur, brak pomocydydaktycznych, biurokracja. Cociekawe podobne trudności występują też w innych, znacznie bogatszych od Polskikrajach. Z badań przeprowadzonych przez Eurydice wynika, że nauczyciele wBelgii, Holandii czy Danii skarżą się na trudne warunki pracy, ciągle zwiększająceobciążenia, czują się nieprzygotowani do nowych ról, jakie im wyznaczają władzeoświatowe. Jednak w przeciwieństwie do Polaków rzadko wymieniają warunkipłacowe jako główne źródło niezadowolenia. Nienajlepiej jest także z poczuciem własnej wartości europejskiego gronapedagogicznego. Sami siebie oceniają znacznie gorzej, niż robi to ich otoczenie.Jak wynika z badań Eurydice aż 88 proc. Holendrów wyraża uznanie dla pracynauczycieli. Natomiast sami nauczyciele sądzą, że jedynie 18 proc. Holendrówwysoko ocenia ich pracę. Jeszcze gorzej swój obraz w społeczeństwie postrzegająCzesi, Węgrzy i Słowacy, gdzie docenionych czuje się zaledwie 10 proc.nauczycieli. Podobnie sytuacja wygląda również w Polsce. – Tymczasem prawda jest taka, że nauczycieljest najlepiej postrzeganym zawodem w społeczeństwie– komentuje badania OECDMirosław Sielatycki, były dyrektor CODN.– Co może wielu zdziwić, wyprzedziłnawet lekarzy. Choć niebrak też i głosów, że nauczyciele i tak mają bardzo dobrze. Pracują 18 godzintygodniowo, mają wolne święta i dwumiesięczne wakacje. Bzdurne argumenty, niestety,nie należą do rzadkości. Dobry wybór Paradoksalnie, mimo niskich płac, trudnychwarunków pracy i braku perspektyw na lepsze jutro, większość nauczycieli uważa,że dobrze wybrali swój zawód. Potwierdzają to badania przeprowadzone przezPolskie Towarzystwo Socjologiczne w 2006 roku. Ponad 47 proc. badanych uważa,że w oświacie nic się nie zmieni na lepsze, 42 proc. twierdzi, że będziegorzej. Mimo to aż 90 proc. deklaruje, że dobrze wybrało zawód! Jak wytłumaczyćten fenomen? – Decydując się na pracę w szkole,większość osób, kieruje się racjami wyższymi, zamiłowaniem, pasją– wyjaśniaprof. Stefan M. Kwiatkowski dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych.– Uważają,że są potrzebni. W ten sposób kompensują sobie wszelkie niedogodności czy wręczuciążliwości związane z pracą. Dla nich największą satysfakcją jest możliwośćobcowania z dziećmi, uczestnictwo w ich najważniejszych wydarzeniach ipoczucie, że praca zajmuje ważne miejsce w ich życiu. Dowodem natę opinię może być list Grzegorza Lorka, Nauczyciela Roku 2002, który napisał: Dlaczego jestem nauczycielem? Dlaczego tylerazy sięgałem czegoś na kształt dna paleniska, spalając się niemal do końca?Czy po to by zarobić na pensję? Czy moja praca to powołanie? Nie dałbym rady,gdybym nie czuł, ze to coś niezwykle ważnego. To więcej niż uczenieinnych. A gdybym ja miał pensję swoją tylko w euro? To co z tego? Co bywynikało dla mnie dobrego z tych 6000 zł? Ot, nic więcej. Ja już swoją zapłatęza moją pracę wziąłem. Ona nie ma ceny. Nie ma takich pieniędzy, za któremógłbym odsprzedać radość z tego, co robię. I nikt mi nie jest w stanie tegozburzyć. Ani minister, ani koledzy, ani politycy. Mogę odejść ztego świata w każdej minucie i powiedzieć: zrobiłem, co mogłem, a nie, co mikazano. Niemal wszystko, co robiłem w życiu, to rzeczy z radości czynione. Zmiłości do tej szansy na loterii materii, którą dostałem bez mała 40 lata temu.Taką szansę trzeba bezgranicznie szanować. Ale przede wszystkim trzeba nauczycieli ilorkopodobnych i tych, którzy świadomie znaleźli się w tym zawodzie. Maciej Kułak
Powrót | Do góry
Powrót | Do góry






, aby dodać komentarz.