Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

Bank scenariuszy

Umówmy się, że będziemy grzeczni!

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2010-08-25 16:17:54
Autor: Monika Domin

Konia z rzędem dla nauczyciela, który nigdy nie borykał się z żywiołowością maluchów i wdrażaniem ich do reagowania na rozmaite polecenia, uwagi itd.!
Nauczycielska praktyka pokazuje, że każdy w indywidualny i twórczy sposób próbuje oddziaływać wychowawczo i motywująco na dzieci tak, by były po prostu… Największymi Grzeczniuchami! Jak to zrobić? Na przykład tak…

 

Z nauczycielskiej praktyki:

Umówmy się, że będziemy grzeczni...

Jako nauczyciel związany silnie (w tym i emocjonalnie:)) z edukacją wczesnoszkolną, kształceniem zintegrowanym (ach, to zmienne nazewnictwo), podobnie jak i  wiele innych mych doświadczonych Koleżanek po fachu, niejednokrotnie biłam się  z myślami, w jaki sposób zmotywować dzieci do zwrócenia większej uwagi na świadome uczestnictwo w kształtowaniu własnej postawy względem świata, a głównie innych. Wiadomą jest rzeczą, że nie ma jednolitego modelu wychowania, bo każdy z wychowujących ma inną osobowość, którą, tak bywa, ciężko jest mu ,, przeskoczyć” w procesie oddziaływania na drugiego człowieka, współdziałania z nim dla obopólnego rozwoju.

W szkole, podczas zróżnicowanych zajęć, zabaw, gier itp. zależy nam na tym, by nasi mądrzy, wspaniali podopieczni jak najpełniej korzystali z dobrodziejstw edukacyjnych, by wzajemnie pomagali sobie poprzez stosowne zachowanie w osiąganiu coraz wyższego poziomu samoświadomości. Szczególnie istotne okazuje się to w zespołach charakteryzowanych krótkim, lecz wiele mówiącym słowem ,, trudne”. A chyba każdy nauczyciel kiedyś na takowy trafia w swej ,, karierze”.

Faktem jest, że dzieciaki uwielbiają rywalizować, zwłaszcza, gdy daje im się kilkakrotną szansę ,, wyzerowania” swej pozycji i rozpoczęcia wszystkiego ,, na nowo”. Dorosłym zresztą też to chyba sprzyja… Stąd też pojawił się pewnym momencie w mej głowie pomysł na semestralny konkurs, tym razem na… wyłonienie NAJWIĘKSZEGO GRZECZNIUCHA wśród jednych z moich pierwszoklasistów. Zasady były proste. O tej inicjatywie odpowiednio wcześnie zostali poinformowani rodzice (pierwsze zebranie). ,, Bąble” były od drugiego tygodnia szkolnej przygody stopniowo wdrażane w jego idee, ale prezentacja całości zasad /swoistego kontraktu/, poparta przykładami po dokładnym omówieniu, wraz z ich przygotowaniem w wersji plakatowej (połączone z grupowym ozdabianiem, zawieszaniem w dobrze widocznym, honorowym miejscu itd.) miała miejsce pierwszego dnia października. Uczniowie na specjalnej karcie potwierdzali zapoznanie się z zasadami swoistym ,, podpisem”, przypieczętowując nim zdania:

„Wiem, na czym polega konkurs Największy Grzeczniuch w mojej klasie I.

Postaram się przestrzegać jego zasad.”

Rodzice– każdy– także otrzymali ,, ulotkę” z kryteriami, składając na niej podpisy. Nieco niżej umieszczam jej treść.

Muszę powiedzieć, że pomysł być może banalny, ale regularna i konsekwentna praca nad tym, przygotowywane drobne (naprawdę!) upominki, dyplomy, plakietki-kotyliony dla wyłonionych Grzeczniuchów, specjalne zajęcia dodatkowe temu poświęcone powodowały, że dzieci wiedziały, że jest to ważne; że to od nich zależy, jak zostaną podsumowane. Bo przecież każdy dzień był zamykany ,, grzeczniuchową klamrą”! Początkowo robiłam to tylko ja– uczyłam me ,, maluchy”, jak argumentować samoocenę, ocenę innych. Wraz z końcem klasy pierwszej potrafiły one spojrzeć na siebie w miarę obiektywnie. Nawet ja byłam zaskoczona! Zwyczaj przeniósł się do kolejnej klasy, a najlepszymi w trakcie jego podtrzymywania były te chwile, w których zespołowe ,, drapichruściki” wybierano z uzasadnieniem w podsumowaniu postawy całodniowej jako ,, plusowe’! Wstawiane w indywidualnych rubrykach w specjalnym Wielgaśnym Notatniku Grzeczniucha plusy były dowodem na to, że dzieci musiały przemyśleć swą wypowiedź; nie mogły przyznawać plusów same sobie — tu ja ingerowałam, jeśli ktoś nie został doceniony, a zrobił coś wyjątkowego w danym dniu. Naklejeczki okazjonalne, super liścik pochwalny do rodzica itp. (bo takie formy także były  praktykowane jako ,, dodatek promocyjny”) robiły wiele dobrego. W sumie proste, prawda? Moim dzieciakom i mnie pomogło. Może i komuś się przyda…?!

 

 mgr Monika Domin,

SP w Jastrzębiu Zdroju

 ----------------------------------------------------------------------------

 

Przekazuję do zapoznania się regulamin wewnątrzklasowego konkursu dla uczniów klasy I, obowiązującego od października. Dzieci zostały z nim zapoznane w formie ustnej już wcześniej. Formalnie będzie to uczynione 01. 10.

Zasady semestralnego konkursu klasy I  na wyłonienie

„Największego Grzeczniucha”

 

Jako Uczeń klasy I otrzymuję„+” za naprawdę znakomite zachowanie, kiedy:

 

  1. Słucham uważnie Nauczyciela (czyli mojej Pani).
  2. Wypełniam dokładnie skierowane w moją stronę polecenia (także, gdy dotyczy to całej klasy, czyli kiedy Pani mówi do nas wszystkich, a nie tylko do mnie indywidualnie).
  3. W miły i kulturalny sposób rozmawiam  z innymi ( z dorosłymi i z kolegami).
  4. Używam często, w stosownych sytuacjach„magicznych słów”, czyli„proszę”,„przepraszam”,„dziękuję” oraz zwrotów do witania się i żegnania.
  5. Jestem koleżeński (chętnie pomagam innym).
  6. Dbam o porządek wokół mnie– od mojej ławki zaczynając...
  7. NIE DYSKUTUJĘ PODCZAS ZAJĘĆ, JEŚLI MNIE O TO NIE PROSZONO.
  8. Nie kłócę się z kolegami, nie przepycham np. przed wejściem do klasy czy do szatni.
  9. Potrafię ustąpić.
  10. Unikam„skarżenia”– staram się samodzielnie i w miły sposób rozwiązywać dotyczące mnie konflikty.
  11. Nie zapominam o tym, że w klasie nie jestem sam, więc przestrzegam zasady utrzymywania ciszy i spokoju.
  12. Skoro wiem, że w klasie, w szkole nie biegamy (poza salą gimnastyczną, na zajęciach ruchowych, kiedy takie jest zadanie dla Uczniów) i dbamy o swoje bezpieczeństwo– stosuję to w praktyce.
  13. Pamiętam o tym, że „grzecznym” jest się nie tylko w szkole, gdy przy mnie jest Pani, ale w każdej sytuacji, w której uczestniczę.
  14. Pamiętam o swoich obowiązkach, bo wtedy mogę dbać o swoje prawa.

 

„Zbieram” jak najwięcej„+” do stycznia– Pani przelicza nasze„zdobycze” i najbardziej wytrwali„łowcy plusów” otrzymują dyplomy i nie tylko… W II semestrze cała„zabawa” zaczyna się na nowo. W ten sposób każdy ma równe szanse na to, by w czerwcu zostać klasowym„Największym Grzeczniuchem”.

 

Uwaga dot. realizacji: w późniejszym terminie, po wdrożeniu się w życie klasowe, przewiduję, że Uczniowie będą mogli również sami dokonywać oceny zachowania pod kątem tego„regulaminu” wraz z uzasadnieniem.

Dziękuję za zapoznanie się z tymi zasadami. Proszę o podpis.

 

Dane autora: Monika Domin


Powrót | Do góry
Zaloguj się

, aby dodać komentarz.

Bardzo fajny pomysł, ale ja pracuję w przedszkolu i próbowałam takiej oceny, tylko, że moje maluchy dają plusa temu, kogo lubią, z kim sie dobrze bawią.