Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

Jeszcze więcej wolnego

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2011-04-26 10:45:19

Wiele szkół zafundowało sobie wolne między świętami a długim weekendem majowym. Zrobiły się z tego dwutygodniowe ferie. Wszystko zgodnie z nowymi przepisami, które we wrześniu wprowadziła minister Hall. Otóż szkoły uzyskały prawo do dodatkowych dni wolnych, np. w liceum jest to aż 10 dni. Kiedy zostaną wykorzystane, decyduje dyrektor placówki w porozumieniu z radą pedagogiczną. Najkorzystniej jest wykorzystać te dni między świętami, zrobi się wtedy solidna przerwa. Nie ma to, jak być nauczycielem! Można mieć pięć razy w roku długi urlop.

Teoretycznie są to dni wolne od zajęć dydaktycznych, ale nie od pracy. Nauczyciele powinni być w szkole i wykonywać inne obowiązki niż prowadzenie lekcji. Jednak w praktyce nie trzeba przychodzić do szkoły. Specyfika pracy nauczyciela na tym polega, że można ja wykonywać w domu, a jeszcze lepiej nad morzem albo w górach. Przecież po to ma się tyle wolnego, aby gdzieś wyjechać.

 

Znajomi, których spotkałem podczas świąt, byli wściekli na nauczycieli z powodu niespodziewanych ferii. Jak szkoła ma wolne, to rodzice nie wiedzą, co zrobić z dziećmi. Przecież sami idą do pracy. W mojej szkole nie byliśmy tak mądrzy, aby zrobić sobie wolne między świętami a długim weekendem majowym. Niestety, większość szkół tak zrobiła, nawet podstawówki. Dlatego rodzice mnie atakują, a ja próbuję tłumaczyć kolegów po fachu. Wprawdzie jestem pewien, że nauczyciele przesadzili z tymi wolnymi dniami, jednak niezręcznie mi krytykować swoją grupę zawodową. Dlatego staram się znaleźć jakiś argument na obronę. Tylko nie bardzo wiem, co usprawiedliwia tę nauczycielską skłonność do robienia sobie wolnego przy każdej okazji.

-SS-


Powrót | Do góry

Oceń materiał

Komentarze

  • angol
  • 11.05.2011, 18:29
Jasne - wolne mają uczniowie a ja w te niby wakacje w górach - ha ha nie wiem za co miałbym tam pojechać!!! sprzątałem izbę pamięci, pisałem projekt, robiłem ewaluację wewnętrzną - procesy zachodzące w szkole - ankiety , wywiady i inne halowe pierdoły a na świetlicy był dyżur więc każde dziecko bez opieki w domu mogło się przechować podobnie jak w ferie zimowe chociaż to faktycznie nasz USTAWOWY URLOP NA PASKACH PŁACOWYCH TAK WYKAZANE JEST a siedzimy na dyżurach w placówce. Więc zamiast wypisywać takie głupoty zapraszam do siebie na tydzień mojej pracy może zamiast bohaterskich seriali o naszej policji, albo księży ktoś wpadnie na pomysł by nakręcić film - taki realny - o pracy polskiego nauczyciela?
Dzięki naszej pani minister nie mieliśmy w tym roku ani jednego dnia wolnego. Nasz dyrektor zinterpretował przepis na korzyść uczniów. "Dzień dziecka" jest w naszej szkole nawet 14 X. My pracujemy, a uczniowie świętują. A jeśli chodzi o rodziców, to najchętniej by zostawialiby swoje pociechy na cały tydzień, a i w niedzielę do Kościoła żeby nauczyciel zaprowadził.
"nauczyciele przesadzili z tymi wolnymi dniami" Jeszcze jedna nagonka na nauczycieli! jeśli nawet jestem w domu, to pracuję ku chwale ojczyzny, właśnie skończyłam sprawdzać testy klas I i II, a czekają następne, w święta też pracowałam, bo trzeba opracować jakieś programy naprawy szkoły i uczniów i tak do wakacji, może nie zwariuję od tego wolnego!!!
U nas szkoły normalnie pracują między świętami, a 2 maja kiedys mieliśmy wolne, a teraz musimy odpracować, oczywicie uczniowie nie - tylko nauczyciele odpracowują. Z tymi "dniami wolnymi" to bardzo dziwna sprawa, bo różni dyrektorzy różnie to interpretują. Podobno są sprzeczne rozporządzenia, które się wzajemnie wykluczają i nie można tego jednoznacznie zinterpretować ( to słowa naszego dyrka). nie ma co się czarować, niedługo wolne w wakacje tez będziemy musiali odpracować, np cały lipiec będziemy zajmować się dziećmi żeby sierpień był zupełnie wolny! Między świętami Bożego Narodzenia też niedługo mamy przychodzić do szkoły, pewnie wymyśla jakies nowe procedurki - pozdrawiam
CZY MY NAUCZYCIELE KIEDYŚ SIĘ ZJEDNOCZYMY!!! TO CO DYREKTORZY SZKÓŁ, WYPRAWIAJĄ ZA PRZYZWOLENIEM PANI MINISTER TO O POMSTĘ DO NIEBA PROSI. CO TO SA ZA DNI WOLNE, PO CO I KOMU POTRZEBNE JAK TYLKO SA WŚRÓD SPOŁECZEŃSTWA ZAMIESZANIEM. NAM SIĘ TŁUMACZY , ŻE TO REKOLEKCJE, POCZĄTEK ROKU WLICZAJĄ SIĘ W TE DNI WOLNE, PRZECIEZ JA BYŁAM W PRACY W TYM CZASIE TO JAKIE JA MAM WOLNE JAK MUSZE IŚĆ DO KOŚCIOŁA. CZAS NAJWYŻSZY NIE BRUDZIC SWOJEGO GNIAZDA. A JEŻELI SIĘ COS PISZE TO NIECH TO BĘDZIE PRAWDA , A NIE PODJUDZANIE....
  • iskra
  • 28.04.2011, 21:20
Co za bzdura. osobiście nie znam szkoły, która zrobiłaby sobie takie wolne. My pracujemy normalnie, szkoła, do której chodzi moje dziecko również, sąsiedzka podstawówka podobnie. Przecież w podstawówce to tylko 6 dni - z tego należy odliczyć dzień na sprawdzian kompetencji, ewentualnie rekolekcje, pojedyncze dni wolne miedzy świętami, które nie są dniami ustawowo wolnymi (np. dzień po Święcie Trzech Króli, o ile pamiętam był to piątek czy 12 listopada). Ręce opadają, gdy czytam coś takiego.
i co się dziwić osobom nie związanym z pracą nauczyciela, ze krytykują skoro nauczyciel potrafi takie dyrdymały pleść. Pan SS chyba żywi niechęć do tego środowiska, mimo ze należy do niego. A tak na zakończenie to dyrektor tak naprawdę decyduje który dzień jest wolny, nauczyciel może tylko się z tym pogodzić.
U mnie w mieście wszystkie szkoły normalnie pracują. Wolny jest tylko 2 maja. W inne dni wolne od zajęć dydaktycznych (np. Dzień Nauczyciela) również był dyżur w świetlicy i rodzice mogli przysłać dziecko do szkoły. Rzeczywiście - często koledzy robią nam krecią robotę, urywając się, gdy tylko mają możliwość lub zachowując się niegodnie. Ale ja bym ich nie tłumaczyła na siłę. Jak w każdym zawodzie, zdarzają się wśród nas dobrzy i źli. I tak to zawsze tłumaczę - nauczyciel też jest tylko człowiekiem. Zdarza mu się popełnić błąd, co nie znaczy, że należy iść w zaparte i udowadniać, że białe jest czarne. Więcej szkody robi akceptowanie złego postępowania, niż jego krytyka. Ja tam nikogo nie zamierzam tłumaczyć!
To jakaś bzdura! U mnie w szkole i w sąsiednich nauczyciele nie mają wolnego! W Dzień Nauczyciela wszyscy byliśmy w pracy, obowiązkowo 3 godziny + dyżury w świetlicy - dzieci tylko "występujące". 7 stycznia było wolne - dla dzieci - my mieliśmy kilkugodzinną radę plus dyżury dla dwudziestki dzieci. W dniu sprawdzianu - wszyscy w pracy, 2 maja też. Gdyby 2 maja był nawet dla uczniów normalnym dniem szkolnym, to i tak dzieciaków byłoby jak na lekarstwo, bo ich rodzice poplanowali sobie rodzinne majowe wyjazdy. Moja rodzina nie może w tym czasie nigdzie się ruszyć, bo ja jestem nauczycielem i nie mogę 2 maja wziąć urlopu - chyba że bezpłatny. Będą jeszcze dwa dni wolne tuż przed zakończeniem roku szkolnego, ale to znów wcześniejsze wakacje dla uczniów, a my - do roboty. Nie rozumiem zatem, o co ma Pan do nas - nauczycieli - pretensje.
Ja podobnie jak aniaewa 222 nie mam wolnego. I prawdę powiedziawszy te dni przeszkadzaja tylko w realizacji materiału nauczania, bo i uczniowie i nauczyciele wybijają się z rytmu pracy. Ale prawdą jest też to, że taka przeplatanka i tak powoduje,że młodzież do szkoły nie przyjedzie na jeden czy dwa dni.Zwłaszcza, gdy dojeżdża z daleka. Należałoby pomyśleć jak to rozwiązać.Najlepiej uczyć do połowy czerwca a potem dopiero matury. To jednak podobno uczelniom nie w smak.
Te 10 dni wolnych to nie dla nauczyciela tylko dla ucznia. I to takiego ucznia, który nie jest zainteresowany maturą...
  • darc
  • 27.04.2011, 19:18
Dziwić się,że wzbudzamy społeczną zazdrość (tyle wolnego i tak mało pracują, a jeszcze ile zarabiają) skoro we własnym gronie atakujemy się. Znam 1 przypadek przedłużonego wolnego po świętach, ale brawo dla dyrektora, który skrzętnie skorzystał z możliwości jakie dała pani minister. Jestem przekonana, że dyrektor powiadomił rodziców o możliwości przysłania dziecka do szkoły, z czego rodzice nie skorzystali, tak jak to było u nas w szkole-na ok.800 uczniów żaden nie pojawił się. Moj dyrektor uznał, że wolne to np. dzień pisania testów-a przecież rok temu też mieliśmy tylko dyżur. Pozostałe 3 dni (12XI, 6I i 2V) to dla mnie dyżury i udręka, dojeżdżam bowiem do pracy ok.30km w jedną stronę. I czym tu dojechać, jak wszyscy świętują. Ale inni mogą. A tak na koniec jestem ciekawa ilu nauczycieli jest zadowolonych z tych udogodnień, które odbijają się nam czkawką?

Ostatnio edytowany: 2011-04-27 19:22:27

Nie wiem, w jakiej szkole Pan pracuje. Ja pracuję w pewnym liceum, mam tam 27 godzin dydaktycznych, do tego parę godzin w innym miejscu. Nie mam tyle wolnego, choć uczniowie tak. Pracuję w komisji maturalnej, jestem na egzaminie z polskiego i matematyki, a potem, po pracy, po południu chyba z 7 razy na maturze ustnej do 19.30. Do tego jestem egzaminatorem sprawdzającym w weekend matury pisemne. Maj to dla mnie koszmar. Ale taka praca.
Panie SS - i gdzie ten nauczyciel może w to teoretyczne (bo w praktyce niewystępujące) wolne pojechać? Do rodziny na wieś, czy może na działkę w swoim mieście? A tak pomijając fakt tego iż opisana sytuacja jest jednostkowa, albo wogóle nie zaistniała - ładnie to tak w swoją grupę zawodową bez przerwy uderzać?
Oj panie -SS-... Coraz częściej pleciesz pan jak potłuczony. Ja np. pracuję 2 maja a o wolnym między świętami mogę sobie pomarzyć!
Jestem oburzona takim stawianiem sprawy! W mojej szkole nie mamy wolnego nawet 2 maja, chociaż do tej pory był to dzień flagi wolny od zajęć. W tym roku spędzimy go w pracy. Z tego wniosek, że zamiast dodać dni wolnych, nam je zabrano. Dlaczego o tym nikt nie mówi...?
Co za bzdura! w naszej szkole nie mamy żadnego dodatkowego dnia wolnego. dyrektorka uzanał, że to 10 dni to 1 września, dzień nauczyciela, koniec roku szkolnego, 3 dni matur (i tak mamy dyżury) i dwa dni egzaminów zawodowych ( i tak mamy dyżury). wyszło 8 i ani jednego więcej! więc jak czytam o takich wolnych 2 tygodniach to zastanawiam się czy to prawda, czy prowokacja?
To bardzo dziwne i jak dla mnie wyjątkowa sytuacja. Proszę nie generalizować opierając się właśnie na wyjątkach w postaci pojedynczych placówek. W mojej okolicy nie było takiego zdarzenia. Pracuję w szkole średniej, w zespole szkół. Już w maju matury. Większość z nas, w ramach 40h tygodnia pracy, będzie, po swoich zajęciach lub przed, dyżurować w zespołach nadzorujących. W czerwcu czeka nas to samo podczas egzaminów z przygotowania zawodowego. 2.05, żeby mieć długi weekend, normalnie odpracowujemy w sobotę. Mam wrażenie, że ostatnio coraz więcej „nagonek” na nauczycieli. Tak jakby ktoś chciał źle nastawić do nas społeczeństwo w związku z tymi nielicznymi przywilejami, które nam jeszcze pozostały…. Małgorzata
Siedzę na maturach i nie mam aż tylu dni wolnego Do tych co tak bardzo zazdroszczą nauczycielom:nic nie stoi na przeszkodzie ,aby skosztować tego "miodu"-zostańcie belframi.
  • evka
  • 27.04.2011, 14:50
Jak to, co usprawiedliwia "tę nauczycielską skłonność do robienia sobie wolnego przy każdej okazji"? Przecież to oczywiste - niechęć do pracy :D