Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

W klasach maturalnych frekwencja zerowa

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2011-04-18 08:28:55

W zeszłym tygodniu wystawialiśmy oceny w klasach maturalnych. Jak tylko uczniowie otrzymali stopnie, przestali przychodzić do szkoły. Przez cały rok frekwencja była fatalna, ale teraz zrobiła się zerowa. Nauczyciele, którzy mają lekcje w klasach maturalnych, siedzą sobie w pokoju i gawędzą. Także na moje zajęcia nikt nie przychodzi, więc mam wolne.

Młodzi nauczyciele myślą, że tak być musi. Uczniowie dostają to, co chcieli, czyli oceny, dlatego nie widzą sensu, aby przychodzić na lekcje. A przecież dawniej było zupełnie inaczej. Gdy funkcjonowała stara matura, ostatnie dni przed egzaminem dojrzałości były przepełnione pracą z uczniami. Pamiętam, że siedziałem z klasą od rana do wieczora i powtarzałem materiał. W ostatnich dniach kwietnia, mimo że oceny były wystawione, odpytywałem uczniów, wyjaśniałem wątpliwości, udzielałem porad. Najbardziej pracowity dla nauczycieli był właśnie okres przed maturą. Teraz mam wolne.

Siedzę sobie z kolegą anglistą, na którego lekcje uczniowie także nie przyszli. Nie mieści mi się w głowie, że można być nieobecnym na zajęciach z przedmiotu, z którego za kilka dni będzie się zdawać maturę. Pytam, jak to możliwe, kolega odpowiada, że uczniowie wolą iść na kurs albo pouczyć się samemu. Jedna z uczennic nawet chemii uczy się sama w domu (zdaje ten przedmiot na maturze), a na lekcje już nie przychodzi, ponieważ nie widzi sensu. Po co jest szkoła, po co są nauczyciele? Czy tylko po to, aby wystawiać oceny i wypisywać świadectwa? A do nauki już nie są potrzebni?

-SS-


Powrót | Do góry

Oceń materiał

Komentarze

do "pierdelmyc" Piszesz,że w szkole nic się nie dzieje i dlatego Twoje dziecko nie chodzi. No właśnie jak ma się dziać, jeśli uczniowie nie przychodzą? Przyznam,że faktycznie frekwencja jest beznadziejna, ale ja nie siedzę w pokoju na plotkach. Do mnie przychodzą moi maturzyści i sobie pracujemy jak należy.Nikt ich nie zmusza, czują taką potrzebę, to przychodzą.
Mam nadzieję, że wypowiedź "pierdelmyc" nie będzie czytana przez maturzystów (w ogóle przez uczniów). Uczeń wybierając w wieku 16 lat technikum decyduje o swojej przyszłości nieodwracalnie? Co Ty gadasz? A po drugie jeśli jako rodzic i nauczyciel nie potrafisz porozmawiać z uczniami, ze swoim dzieckiem w szczególności, o tym co im się marzy, co chcą robić jako dorośli, to te role przerosły Cię. Oczywiście wybory, marzenia w wieku 15, 16 lat nie są ostatecznymi i na zawsze, ale muszą być i one stanowią w tym momencie podstawę wybóru dalszej nauki. Pozdrawiam z "jajami " Wielkanoc 2011
  • jarl
  • 20.04.2011, 18:52
Za szybko robicie radę. U nas była dzisiaj. W ten sposób masowe wagary odkłada się o kilka dni
O co chodzi, przecież tyle mowiło się, że nauczyciel nie ma prowadzić ucznia za rączkę, dosyć postawy mentorskiej - "mistrz- uczeń" - nauczyciel ma wskazywać możliwości korzystania z wiedzy, to uczń sam ma dążyć do jej poszukiwania i zgłębiania i uczeń szuka - dobry uczeń zna swoje słabe i mocne strony - wie, czego jeszcze nie opanował, jakich umiejętności mu brakuje - a w klasie jest 30, ktorzy zdają maturę z różnych językow i w różnym stopniu rozszerzenia - i wcale nie dziwię się, że humaniści nie tracą czasu na bezsensowne siedzenie na lekcjach chemii na 2 tygodnie przed maturą - jestem nauczycielem i moja córka też już nie chodzi do szkoły - bo nic tam się nie dzieje> Pozdrawiam wszystkich maturzystów - i szkoda, że o swojej przyszłoości musicie decydować w wieku niespelna 16 lat, kiedy wybieracie profil klasy w liceum - a co za tym idzie decydujecie się w pewnym sensie na kierunek studiow - 16 lat to0 trochę wcześnie - ale wasi młodsi koledzy będą musieli decydować w wieku 15 lat - bo do szkoły pójdą jako 6-latki