Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

Czy emeryt musi odejść?

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2011-03-18 08:58:31

W związku ze zmniejszeniem liczby klas pierwszych od nowego roku szkolnego w szkole trwa dyskusja o tym, kto powinien zostać zwolniony. Jedna z naszych koleżanek nie wytrzymała napięcia i po prostu przeszła na emeryturę. Rok urodzenia 1951 albo 1952. Zapowiedziała, że pracuje tylko do końca kwietnia, a od 1 maja przestaje przychodzić do szkoły. Doprowadzi klasy trzecie do matury, a potem niech się dzieje, co chce. Jej to już nie obchodzi.

Wielu osobom kamień spadł z serca. Nie trzeba będzie iść na urlop zdrowotny ani zachodzić w ciążę. Decyzja o przejściu na emeryturę to wspaniały gest. Jednak nie wszyscy się cieszą. Rodzice uczniów klas drugich i pierwszych zaczęli nachodzić dyrekcję, prosząc i żądając, aby emerytowana nauczycielka nadal uczyła w naszej szkole. Niech wszystkie klasy doprowadzi do matury, a dopiero potem odejdzie.

Prośba rodziców nikogo nie dziwi. Wszyscy dobrze wiedzą, że pozostali nauczyciele tego przedmiotu nie dorastają tej osobie nawet do pięt. Najstarsza nauczycielka nie tylko dobrze uczy, ale też potrafi trzymać uczniów za twarz. Największe łobuzy stają przed nią na palcach i posłusznie wykonują wszelkie rozkazy. Jak to robi, Bóg raczy wiedzieć, gdyż ma posturę absolutnie przeciętną. Widocznie duchem przerasta nas wszystkich. Dyrekcja dobrze o tym wie, dlatego zawsze daje seniorce najgorsze klasy, a ta dokonuje tam cudów.

Nikt się nie spodziewał takiego zagrania, dlatego teraz nie wiadomo, co należy zrobić. Prawo jest po stronie młodych. Jeśli już kogoś trzeba zwolnić, to raczej nauczyciela, który już uzyskał prawa do świadczeń emerytalnych. Pozostali są chronieni. Szkoda tylko uczniów, którzy na tym ewidentnie stracą. Rodzice jednak chyba dobrze o tym wiedzą, że nie da się zwolnić młodego i zostawić starego. Dlatego zaproponowali kompromisowe rozwiązanie. Niech emerytka prowadzi w szkole zajęcia dodatkowe, oczywiście płatne, np. za pieniądze z tzw. komitetu rodzicielskiego. Podejrzewam, że tak właśnie się stanie. Ciekawe tylko, na ile godzin będzie zapotrzebowanie. Może na cały etat?

-SS-


Powrót | Do góry

Oceń materiał

Komentarze