Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

Człowiek jako k…

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2010-10-13 10:12:21

Wysłałem uczennicę na zajęcia koła teatralnego, które ogłasza się w naszej szkole. Dziewczyna wróciła bardzo zadowolona, więc poprosiłem, aby opowiedziała klasie, co robiła na zajęciach. Dowiedzieliśmy się, że na pierwszym spotkaniu prowadzący wyjaśniał, na czym polega sztuka aktorska. Mianowicie powiedział– cytuję uczennicę–„że każdy aktor to k…” (z szacunku dla czytelników ograniczam zapis do jednej litery). Tak się złożyło, że ja i część klasy nie usłyszeliśmy, co mówi koleżanka. Z klasy posypały się więc pytania:„Co?”. Dziewczyna ryknęła:„Każdy aktor to k… Jeśli chcę grać, muszę wchodzić w cudze ciało jak k…”. Kiedy poprosiłem, aby nie używała wulgaryzmów, odpowiedziała, że w takim razie ona nie ma nic więcej do powiedzenia, ponieważ na zajęciach padały same takie słowa.

To nie pierwszy raz, kiedy artyści nie wiedzą, jak należy się zachowywać przy uczniach. Kiedyś wysłałem dwie nastolatki z mojej klasy wychowawczej, zapalone poetki, na turniej jednego wiersza. Gdy następnego dnia zapytałem, jak było, usłyszałem, że musiały wyjść, ponieważ– cytuję–„paru starych dziadów uparło się, że musimy im siedzieć na kolanach”. Informację o imprezie znalazłem w pokoju nauczycielskim, więc byłem przekonany, że mogę zachęcić uczniów do udziału w niej. Dziewczyny były z pierwszej klasy, czyli miały po 16 lat. Podobnie zresztą jak wyżej opisana amatorka teatru.

Jakiś czas temu zostałem zaproszony z grupą uczniów do regionalnego radia. Weszliśmy do studia i czekaliśmy na swoją kolej. Przed nami dwie dziewczyny czytały wiadomości. Zakończyły informacją, że właśnie trwa mecz. Gdy puszczono piosenkę, redaktor zaczął przy nas wrzeszczeć na lektorki, że mogły– cytuję słowo w słowo — „k… od razu kazać ludziom wyłączyć radio i k… iść gapić się w telewizor”. Kiedy jedna z moich uczennic wtrąciła, że nic się nie stało, redaktor odwrócił się i wypalił:„K…, ty nie wiesz, jakie to są, k…, idiotki…” Zastanawiam się całkiem poważnie nad podjęciem decyzji, żeby z uczniami nigdzie nie wychodzić ani też ich nigdzie nie posyłać, bo przecież poza szkołą obowiązują jakieś inne reguły mówienia i zachowania.

 

-SS-


Powrót | Do góry

Oceń materiał

Komentarze

Tragiczna prawda! Wszedzie wulgarność i prostactwo.