Polecamy:

Twoja ankieta w 3 krokach




pokoje-stancje.pl
Scenariusz przedstawie szkolnych
Lekcja w kinie

Gdzie się bawić?

Pobierz do PDF Wydrukuj stronę
Data dodania: 2010-10-11 08:23:56

W Dniu Nauczyciela chcemy się zabawić. Nie symbolicznie, lecz z alkoholem, jedzeniem, muzyką i tańcami. Dawniej takie uciechy organizowaliśmy w miejscu pracy. Po uroczystej akademii, po przyjęciu życzeń od uczniów zostawaliśmy w szkole i zaczynaliśmy się bawić. Dyrekcja była na tyle uprzejma, że wychodziła, zanim alkohol rozgrzał nam głowy.

W tym roku szefowa zapowiedziała, że impreza musi odbywać się poza szkołą. Czasy się zmieniły, podobno władza patrzy dyrektorom na ręce, zatem dyrektorka nie chce narażać ani siebie, ani pracowników. Musimy zorganizować zabawę w jakimś lokalu– na swój koszt, oczywiście, bo na to środków nie ma. Podobno wiele szkół robi tak od dawna. Przyszła pora, żebyśmy i my tak robili. Zrzutka i już.

Szukamy zatem lokalu taniego, niedaleko szkoły, który dałoby się zarezerwować w całości tylko dla nas. Okazuje się, że to jest problem. A chodzi o pieniądze. Po prostu nie stać nauczycieli na lokal wyłącznie dla nas, a zajęcie kilku stolików i bawienie się na oczach innych klientów, zapewne uczniów, nie wchodzi przecież w grę.

Zastanawiamy się, czy dyrektorka mówiła poważnie. Może tylko musiała nam zakazać, tzn. oficjalnie powiedziała, że nie wolno, a tak naprawdę nie zamierza się sprzeciwiać. Przecież od wielu lat nauczyciele w swoje święto bawią się w szkole. Tak było i za komuny, i przez 20 lat wolności, dlaczego więc teraz nie wolno? Komu to się może nie podobać, że nauczyciele uczczą kieliszkiem wina albo szklanką piwa swoje święto? A jeśli nie podoba się to naszej władzy, np. Organowi Prowadzącemu, to niech wyasygnuje jakieś pieniądze na wynajęcie lokalu i zorganizuje nauczycielom zabawę w restauracji. Podejrzewam, że w Dniu Edukacji Narodowej na koszt podatników będą bawić się władze miasta, wyżsi urzędnicy, radni, biskup i diabli wiedzą, kto jeszcze, tylko nie nauczyciele. Nas bowiem nie będzie stać na restaurację, więc jak nie wolno bawić się w szkole, to grzecznie pójdziemy do domu, usiądziemy przed telewizorami i tyle będziemy mieli z naszego święta.

 

-SS-


Powrót | Do góry

Oceń materiał

Komentarze

u nas ten sam problem. w szkole już od jakiegoś czasu nie można, a wynajęcie lokalu nie wchodzi w grę. natomiast zabawa - często głośna, bo każda nauczycielka próbuje przekrzyczeć drugą hehe, w lokalu przy wynajętych kilku stolikach nie wchodzi w grę. na oczach uczniów, a także rodziców uczniów - to nie jest dobry pomysł. w związku z tym imprezę zrobiliśmy u mnie w domu - mam dom pod miastem, spory salon który pomieścił 25 osób. każdy przyniósł coś ze sobą - sałatki, wędlinę, przystawki, śledzie, 2 gorące dania, ciasto - było nie do przejedzenia. natomiast w alkohol zaopatrzyli nas ci, którzy dostali nagrodę lub się awansowali. zabawa była boska, bez skrępowania i wszyscy rozeszli się grubo po północy.